Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Górnik Łęczna: W sobotę mecz z Widzewem

To będzie już kolejny mecz, który ma dać odpowiedź na pytanie, czy Górnik rzeczywiście jest w stanie włączyć się do walki o awans.
Poprzednie spotkania niestety były rozczarowaniem, ale łęcznianie za każdym razem znajdowali sprzymierzeńców, którzy odbierali punkty innym faworytom. Jednak dłużej nie można liczyć na ukłon szczęścia i wreszcie samemu trzeba dobrać się do skóry rywalom. Tylko jak to zrobić w Łodzi, skoro poza bramkarzem, do każdej formacji można mieć zastrzeżenia. Co więcej, gdyby nie Jakub Wierzchowski wiosenny bilans \"zielono-czarnych” byłby jeszcze uboższy. W obronie niepodważalną pozycję na środku mają Piotr Karwan i Veljko Nikitović. Za to na bokach Wojciech Stawowy wciąż szuka optymalnych kandydatów, wybierając między Pawłami - Głowackim i Tomczykiem oraz Krzyśkami - Radwańskim i Kazimierczakiem. W drugiej linii niepodważalną pozycję ma Radosław Bartoszewicz, ale przeciwko Widzewowi mógłby się przydać jeszcze jeden pomocnik defensywny. Najlepszym kandydatem byłby Nikitović, tylko kto Serba zastąpi w defensywie. Na pewno nie Wallace Benevente. - Po badaniu USG lekarz zalecił Brazylijczykowi odpoczynek do piątku. Pozostali mają szansę na grę - stwierdził Filip Surma. \"Pozostałymi” na środek obrony mogą być Piotr Rafalski lub Łukasz Stefaniuk. W pomocy jest nieco większy wybór. Na szansę czeka Dawid Sołdecki, ale do tej pory przede wszystkim grali Grzegorz Szymanek, Rafał Niżnik i w mniejszym wymiarze Paweł Bugała. Jednak w sobotę w składzie powinien znaleźć się Piotra Bazler, wracający po kontuzji. Natomiast w ataku pewniakiem wydaje się Prejuce Nakoulma. Pozostali zawodnicy z tej formacji, zwłaszcza po ostatniej gierce wewnętrznej, nie mogą już być spokojni o miejsce w składzie. W teoretycznie pierwszym znaleźli się nieoczekiwanie Kamil Stachyra oraz Michał Grobelny. - Każdy w zawodnik musi być przygotowany na grę - dodał Surma. Jednak Widzew to zespół, z którym raczej nie można sobie pozwolić na ryzykowne eksperymenty. Dlatego znacznie bezpieczniejszym rozwiązaniem wydaje się postawienie na doświadczonych napastników, którzy potrafią radzić sobie z presją. - Wierzę, że zagramy dobre spotkanie. Musimy wytrzymać pierwsze 20 minut, bo wtedy Widzew na pewno zaatakuje i zechce ustawić sobie mecz. Łodzianie nie prezentuję się olśniewająco, ale zdobywają punkty. Myślę, że przeciwko nim powinniśmy zagrać odważnie - powiedział Piotr Bazler.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama