Wierzchowski: Ameryki nie odkryję, karne to loteria
ROZMOWA Z Jakubem Wierzchowskim, bramkarzem Górnika
- 26.04.2009 19:17
- Hm, dobre pytanie... Chyba jednak niedosyt. W końcu sytuacje wypracowaliśmy sobie dogodne okazje, które należało wykorzystać. I wtedy wywalczylibyśmy zwycięstwo. Choć przyznam, że przed meczem remisu raczej nie traktowalibyśmy jako rozczarowanie.
- Robię swoje. Ameryki nie odkryję, jeśli powiem, że rzuty karne to loteria. Nic nowego nie wymyślę. Zaryzykowałem i tym razem się udało. W meczu z Widzewem Łódź już nie wyszło. Zastanawiałem się nad tamtą jedenastką, że mogłem spróbować innego rozwiązania. Niestety, wtedy się nie udało.
- Nie jestem w stanie odpowiedzieć, dlaczego tak się dzieje. Chyba wszyscy w zespole zastanawiamy się nad tym samym. Na pewno musimy ustabilizować formę i w końcu to się uda. Szukamy własnego stylu, czegoś nowego, stąd mogą pojawiać się te wahnięcia. Tak sądzę.
- My lubimy otwarty futbol i na pewno łatwiej się gra z przeciwnikami, którzy preferują podobny. Uważam, że nie tylko my mamy takie zmartwienie, ale i inne zespoły w Polsce, a nawet Europie. Choć oczywiście wcale nas to nie usprawiedliwia.
- W tym wypadku raczej nie szukałbym problemu. Jesteśmy piłkarzami, więc sprawa presji jest czymś naturalnym. Zresztą w klubie nie była ona aż tak duża, aby nie można było sobie z nią poradzić. Wydaje mi się, że to bardziej kwestia zgrania i zrozumienia. Dlatego z meczu na mecz powinno być coraz lepiej.
Reklama













Komentarze