IV liga: Zwycięstwa Wisły i Unii
Lewart Lubartów był bez szans w meczu z Wisłą Puławy. Podopieczni Jacka Magnuszewskiego pokonali rywali 4:0 i umocnili się na czele czwartoligowej stawki. Dwa gole zdobył Łukasz Giza, który ma na koncie już 26 bramek.
- 26.04.2009 16:42
Wynik otworzył Adam Mróz, wykorzystując rzut karny podyktowany za faul Damiana Maleszyka na Wojciechu Kępce. Dwie minuty później było już 2:0 dla Wisły. Składną akcję całego zespołu wykończył Giza. To było ważne trafienie dla lidera klasyfikacji strzelców, gdyż po ostatni raz zdobył on gola w siedemnastej kolejce.
Goście nie zamierzali poprzestać na dwóch trafieniach i atakowali dalej. W 38 min kolejny raz błysnął Giza, który strzałem nożycami podwyższył wynik spotkania. - Lekka kontuzja, jaką kilkanaście dni temu odniósł Łukasz nie wpłynęła na jego formę. Z pewnością te dwie bramki są dobrą wiadomością dla drużyny, bo wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego jak ważnym jest dla nas piłkarzem. Do pozytywów należy zaliczyć również postawę defensywy, bo wreszcie zagraliśmy na zero z tyłu - wyjaśnił Jacek Magnuszewski, opiekun Wisły.
Po przerwie piłkarze lidera rozgrywek postanowili oszczędzać siły na kolejne spotkania i chyba tylko tym można tłumaczyć, że w drugich 45 minutach piłka zaledwie raz, za sprawą Rafała Rzędzickiego, ugrzęzła w lubartowskiej bramce. - Gratuluję Rafałowi bramki, bo to jego pierwsze trafienie w seniorach. Cieszy mnie to, że młodzi pokazali się z tak dobrej strony. W przyszłości będą dostawać więcej szans - skomentował Magnuszewski.
Lewart: Mróz (18 z karnego), Giza (20,38), Rzędzicki (78).
Lewart: Wilkołek - Jezior, Maleszyk (88 Cyranek), Pastusiak, Goździcki, Pożak (70 Kapitan), Mitura, Mitaszka, Krzyżanowski, Kaczmarski, M. Wawruch.
Wisła: Kuśmierz - Bandosz, Mróz, Pietroń, Gawrysiak, Stecyszyn (80 Kubica), Mokiejewski (78 Chwiszczuk), Chmielnicki, Matyjaszek (68 Rzędzicki), Giza (70 Kamola), Kępka.
Żółte kartki: Wilkołek (L) -Kuśmierz (W). Sędziował: Małyszek (Lublin). Widzów: 350.
Nie można zwyciężyć, jeżeli marnuje się tyle dogodnych sytuacji – grzmiał po zakończeniu spotkania Adrian Nowicki, opiekun Sokoła. Jego podopieczni wczoraj gładko ulegli 0:3 Unii Bełżyce. – Jeżeli w 4 min w sytuacji sam na sam Jacek Cybul nie przestrzeliłby, to wynik mógłby być zupełnie inny – stwierdził szkoleniowiec gości. To był jeden z niewielu błędów defensywy gospodarzy w tym spotkaniu. – Jestem zadowolony z postawy moich obrońców – chwalił swoich podopiecznych Tomasz Kaminski, trener Unii.
W 23 min wynik otworzył Piotr Gałkowski, który wykorzystał dobre podanie Rafała Samoleja. – Przespaliśmy pierwszą połowę – skomentował poczynania swoich zawodników Nowicki. A w drugiej instynktem strzeleckim błysnął Karol Strug, który dwukrotnie umieścił piłkę w siatce.
Bramki: Gałkowski (23), Strug (67, 80).
Unia: Kurzępa – Michał Winiarski (75 Skrzypczyński), Gorgol, Pietras, Walęciuk, Gołociński (75 Zieliński), Boniaszczuk, Samolej, Sidor (46 Jezierski), Strug, Gałkowski (65 Maciej Winiarski).
Sokół: Osial (82 Dadasiewicz) – R. Dzido, Wrzosek (70 Ambroziak), Struski, Ciołek, P. Dzido, D. Dzido (81 Woś), A. Nowicki, Gajownik (46 Szymański), Matuszewski, Cybul.
Żółte kartki: Pietras (U) – Ciołek (S). Sędziował: Rogowski. Widzów: 200.
Reklama













Komentarze