Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

IV liga: Zwycięstwa Wisły i Unii

Lewart Lubartów był bez szans w meczu z Wisłą Puławy. Podopieczni Jacka Magnuszewskiego pokonali rywali 4:0 i umocnili się na czele czwartoligowej stawki. Dwa gole zdobył Łukasz Giza, który ma na koncie już 26 bramek.
Wynik otworzył Adam Mróz, wykorzystując rzut karny podyktowany za faul Damiana Maleszyka na Wojciechu Kępce. Dwie minuty później było już 2:0 dla Wisły. Składną akcję całego zespołu wykończył Giza. To było ważne trafienie dla lidera klasyfikacji strzelców, gdyż po ostatni raz zdobył on gola w siedemnastej kolejce. Goście nie zamierzali poprzestać na dwóch trafieniach i atakowali dalej. W 38 min kolejny raz błysnął Giza, który strzałem nożycami podwyższył wynik spotkania. - Lekka kontuzja, jaką kilkanaście dni temu odniósł Łukasz nie wpłynęła na jego formę. Z pewnością te dwie bramki są dobrą wiadomością dla drużyny, bo wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego jak ważnym jest dla nas piłkarzem. Do pozytywów należy zaliczyć również postawę defensywy, bo wreszcie zagraliśmy na zero z tyłu - wyjaśnił Jacek Magnuszewski, opiekun Wisły. Po przerwie piłkarze lidera rozgrywek postanowili oszczędzać siły na kolejne spotkania i chyba tylko tym można tłumaczyć, że w drugich 45 minutach piłka zaledwie raz, za sprawą Rafała Rzędzickiego, ugrzęzła w lubartowskiej bramce. - Gratuluję Rafałowi bramki, bo to jego pierwsze trafienie w seniorach. Cieszy mnie to, że młodzi pokazali się z tak dobrej strony. W przyszłości będą dostawać więcej szans - skomentował Magnuszewski. Lewart: Mróz (18 z karnego), Giza (20,38), Rzędzicki (78). Lewart: Wilkołek - Jezior, Maleszyk (88 Cyranek), Pastusiak, Goździcki, Pożak (70 Kapitan), Mitura, Mitaszka, Krzyżanowski, Kaczmarski, M. Wawruch. Wisła: Kuśmierz - Bandosz, Mróz, Pietroń, Gawrysiak, Stecyszyn (80 Kubica), Mokiejewski (78 Chwiszczuk), Chmielnicki, Matyjaszek (68 Rzędzicki), Giza (70 Kamola), Kępka. Żółte kartki: Wilkołek (L) -Kuśmierz (W). Sędziował: Małyszek (Lublin). Widzów: 350. Nie można zwyciężyć, jeżeli marnuje się tyle dogodnych sytuacji – grzmiał po zakończeniu spotkania Adrian Nowicki, opiekun Sokoła. Jego podopieczni wczoraj gładko ulegli 0:3 Unii Bełżyce. – Jeżeli w 4 min w sytuacji sam na sam Jacek Cybul nie przestrzeliłby, to wynik mógłby być zupełnie inny – stwierdził szkoleniowiec gości. To był jeden z niewielu błędów defensywy gospodarzy w tym spotkaniu. – Jestem zadowolony z postawy moich obrońców – chwalił swoich podopiecznych Tomasz Kaminski, trener Unii. W 23 min wynik otworzył Piotr Gałkowski, który wykorzystał dobre podanie Rafała Samoleja. – Przespaliśmy pierwszą połowę – skomentował poczynania swoich zawodników Nowicki. A w drugiej instynktem strzeleckim błysnął Karol Strug, który dwukrotnie umieścił piłkę w siatce. Bramki: Gałkowski (23), Strug (67, 80). Unia: Kurzępa – Michał Winiarski (75 Skrzypczyński), Gorgol, Pietras, Walęciuk, Gołociński (75 Zieliński), Boniaszczuk, Samolej, Sidor (46 Jezierski), Strug, Gałkowski (65 Maciej Winiarski). Sokół: Osial (82 Dadasiewicz) – R. Dzido, Wrzosek (70 Ambroziak), Struski, Ciołek, P. Dzido, D. Dzido (81 Woś), A. Nowicki, Gajownik (46 Szymański), Matuszewski, Cybul. Żółte kartki: Pietras (U) – Ciołek (S). Sędziował: Rogowski. Widzów: 200.
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama