Niepełnosprawny nie wychodzi z domu, bo spółdzielnia nie zgadza się na windę
Robert Bartnicki jest ciężko chory i od kilku lat przebywa wyłącznie w domu. Jego rodzice chcą zbudować windę, dzięki której będzie mógł wychodzić na zewnątrz. Ale na jej montaż nie zgadzają się władze spółdzielni mieszkaniowej.
- 05.05.2009 13:11
Sześć lat temu Robert Bartnicki miał wypadek samochodowy. Przeżył, ale od tamtej chwili jest niepełnosprawny. Diagnoza - wieloogniskowe stłuczenie mózgu.
Robert ma niedowład wszystkich kończyn, nie chodzi, nie mówi. Cały dzień spędza w mieszkaniu w bloku przy ul. Mickiewicza 26 w Puławach.
Rodzice poszerzyli drzwi na balkon, żeby leżąc na fotelu mógł odetchnąć świeżym powietrzem. Ale to mało. Zdaniem lekarzy Robert powinien zacząć wychodzić na zewnątrz.
Andrzej i Barbara Bartniccy postanowili więc zamontować windę przy balkonie, dzięki której ich syn mógłby zjeżdżać na dół. Winda wraz z montażem ma kosztować ok. 30 tys. złotych.
Dostali już zgodę na dofinansowanie w wysokości 80 procent z Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Puławach.
Jednak na montaż windy w miejscu wskazanym przez Bartnickich nie zgodziły się . władze spółdzielni mieszkaniowej.
Cały artykuł czytaj na www.mmpuławy.pl
Reklama













Komentarze