Do kradzieży doszło we wtorek po południu. Ochroniarz jednego z zamojskich supermarketów powiadomił o sprawie policję. Okazało się, że złodzieje to trzej mężczyźni w wieku od 21 do 23 lat. Przyszli do sklepu z niemowlęciem.
Dwanaście butelek whisky i jedną butelkę szampana włożyli najpierw do koszyka na zakupy. Później ukryli kradziony towar w dziecięcym wózku. Chcieli wyjść z łupami tak, by nikt z pracowników nie zauważył kradzież.
23-letni tatuś przekazał maleńką dziewczynkę swoim kolegom. Sam zajął się kradzionym alkoholem. Gdy koledzy zagadywali pracownika ochrony, ten z wózkiem załadowanym whisky opuścił market. Po chwili pracownicy sklepu zorientowali się, że doszło do kradzieży. Kompani tatusia rzucili się do ucieczki, porzucając dziecko.Młodego tatę najprawdopodobniej ruszyło sumienie. Kiedy dowiedział się, że koledzy wybiegli ze sklepu bez jego córki postanowił wrócić na miejsce. Tam też czekali na niego policjanci. Mundurowi namierzyli już pozostałych złodziei.
Dziewczynka wróciła do mamy, alkohol na półki, a dwaj złodzieje trafili do aresztu. Trzeciego wciąż poszukuje policja. Za kradzież grozi do 5 lat więzienia.
Złodzieje podczas ucieczki porzucili niemowlę. Tata wrócił do sklepu
Trzej młodzi mężczyźni okradli zamojski supermarket. Jeden z nich zabrał ze sobą 2 miesięczną córkę. Złodzieje zapakowali do dziecięcego wózka butelki z alkoholem i uciekli. Dziecko zostawili w sklepie.
- 04.09.2014 12:31

Reklama













Komentarze