Do nietypowej interwencji doszło w gm. Wojsławice, niedaleko Chełma. Mieszkanka gminy skontaktowała się z policją w nocy ze środy na czwartek. Powiedziała, że ktoś podłożył niebezpieczny przedmiot do łóżeczka jej rocznego dziecka. Natychmiast na miejsce wysłano patrol. Mundurowi zastali w domu dwoje rodziców.
Kobieta twierdziła, że grupa nieznajomych chłopców oraz młoda dziewczyna podłożyli do łóżeczka jej dziecka bombę. Partner kobiety przez cały czas twierdził, że w łóżeczku jest jakiś materiał wybuchowy. Kiedy policjanci to sprawdzili okazało się, że dziecko spokojnie spało w łóżeczku, a pod kocykiem leżał krzyż.
Okazało się, że rodzice malucha byli pijani. Matka miała w organizmie niemal dwa promile, natomiast ojciec 1,4 promila alkoholu. Oboje zgodnie stwierdzili, że pili trunek, który nazywają F16. Matka i dziecko zostali zabrani do szpitala. Sprawą zajmie się niebawem sąd rodzinny.
"Ktoś podłożył bombę w łóżeczku". Rodzice odlecieli po F16
Kompletnie pijani rodzice opiekowali się rocznym dzieckiem. W nocy wezwali policję twierdząc, że w łóżeczku malucha ktoś podłożył bombę. Wcześniej pili alkohol, nazywany F16.
- 04.09.2014 13:30

Reklama













Komentarze