Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Sytuacji tyle, co w całej rundzie

To spotkanie nie miało już większego znaczenia dla obu zespołów. Górnik stracił wcześniej szanse na awans, a Warta pewna była utrzymania. Dlatego Wojciech Stawowy wolał nie ryzykować i w protokole meczowym zabrakło Veljko Nikitovicia, który na koncie miał już dziewięć żółtych kartek.
I gdyby otrzymał dziesiątą, na początku nowego sezonu musiałby pauzować przez dwie kolejki. Manewr w przypadku Serba się powiódł, natomiast przykrość ta dotknęła Jakuba Wierzchowskiego. Niestety bramkarz Górnika został ukarany przez Marcina Szreka żółtą kartką, a ponieważ była to jego czwarta w sezonie, inaugurację nowych rozgrywek spędzi na trybunach. W meczu z Wartą zabrakło także Kamila Witkowskiego oraz Piotra Balzera. Pierwszy z nich w meczu z Wisłą Płock, po urazie głowy, wcześniej opuścił boisko i ostatnio już nie trenował. W dodatku kończy mu się półroczne wypożyczenie i musi wracać do Cracovii. Natomiast zawodnik sprowadzony z Arki Gdynia odpoczywał za kartki. W tej sytuacji możliwość występu otrzymali w środku pomocy Krystian Wójcik oraz na środku obrony Wallach Benevente. Dla filigranowego pomocnika był to debiut w wyjściowym składzie i na pewno udany. Strzał \"Czoko” z rzutu wolnego kompletnie zaskoczył bramkarza Warty. - Spodziewałem się, że z tego padnie gol - mówił po ostatnim gwizdku Veljko Nikitović. - Na treningu \"Czoko” ustawił piłkę, strzelił i ona wpadła w okienko. Zaczęliśmy go podpuszczać, że drugi raz już mu się nie uda. A jednak z tego samego miejsca kopnął identycznie. Wójcik, który jeszcze niedawno grał w juniorach, a w tym sezonie najczęściej sięgał po niego w rezerwach Tadeusz Łapa, sam przyznał, że nie liczył na miejsce w kadrze pierwszego zespołu. Jednak po odsunięciu paru graczy do drugiej drużyny, otrzymał szansę występów i ją wykorzystał. W piątek poza ładnym strzałem, pokazał jeszcze kilka interesujących zagrań i zwodów. Dlatego po przerwie urlopowej już raczej nie musi martwić się o swoją pozycję w podstawowej kadrze. Co innego Wallach Benevente. Brazylijczyk został ściągnięty z Floty Świnoujście, po to, aby grać na środku defensywy. Mimo to wiosną zaliczył dopiero drugi mecz. I o ile w Ząbkach zaprezentował się naprawdę nieźle, to już z Wartą był najsłabszym ogniwem. Przegrywał pojedynki główkowe, źle oceniał dystans i popełniał dziecinne pomyłki, po których \"pachniało” golem. Dlaczego? Powody mogą być dwa. Wallace jest typem zawodnika, na którego trzeba postawić. Kiedy tego nie czuje, traci pewność. A drugi, wynikający z pierwszego, to chęć odejścia z Łęcznej. Górnik pożegnał sezon zwycięstwem 2:0. Rezultat ustalił po indywidualnej akcji Prejuce Nakoulma, w tej chwili najefektowniej grający zawodnik \"zielono-czarnych”. Jak długo chwila ta potrwa? Ofert nie brakuje. Jednak w piątkowe popołudnie bramek powinno paść znacznie więcej. Gospodarze tylu sytuacji, co w 34 serii, nie stworzyli w pięciu innych spotkaniach na własnym stadionie. Stało się tak, bo Warta, która przyjechała w 12-osobowym składzie, wcale nie miała zamiaru murować bramki. Co więcej, gości również stworzyli kilka groźnych okazji. Moment niepewności mieli jedynie na początku drugiej połowy, kiedy po starciu z \"Prezesem” zaczął krwawić nos ich bramkarza. A przecież na poznańskiej ławce siedział tylko jeden rezerwowy, w dodatku gracz z pola... Dlatego słowa uznania należą się nie tylko zwycięzcom, ale także przegranym.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama