Sporo okazji, ale zero goli. Podlasie zremisowało u siebie z Chełmianką, co oznacza, że goście po pięciu kolejkach nadal mogą się szczycić mianem niepokonanych
(lukisz)
30.08.2014 23:30
Mecz miał rozpocząć się o godz. 16, ale ostatecznie pierwszy gwizdek zabrzmiał pięć godzin wcześniej. Wszystko ze względu na... ślub byłego gracza „biało-zielonych” Dawida Wieczorka.
– Rywale ze względu na wesele zwrócili się do nas z prośbą o przełożenie zawodów i się zgodziliśmy – wyjaśnia drugi trener miejscowych Ryszard Więcierzewski.
– Ogólnie zrobiliśmy sporo zmian w składzie, bo mamy szeroką kadrę. I udało się zachować zero z tyłu. Ogólnie mamy lekki niedosyt, bo byliśmy groźniejsi – dodaje szkoleniowiec.
Pierwsza połowa przebiegała pod dyktando Podlasia. Najpierw Mateusz Konaszewski musnął piłkę po strzale Kamila Kocoła i zabrakło centymetrów, żeby futbolówka wylądowała w siatce tuż przy słupku. Później setkę miał Łukasz Sawtyruk.
W pojedynku z Łukaszem Kijańczukiem strzelił jednak prosto w niego. W dobrych sytuacjach pudłowali także Łukasz Panasiuk i Mateusz Zaciura. W odpowiedzi bardzo dobrze z rzutu wolnego uderzał Łukasz Młynarski i pomylił się o włos.
Po przerwie szybko drugą żółtą kartkę obejrzał Krzysztof Bodziak. Gospodarze grali w liczebnej przewadze tylko przez 12 minut, bo za faul taktyczny Jakub Jarzynka także wyleciał z boiska. Druga odsłona to lepsza gra zespołu Artura Bożyka. Pomogły w tym szybkie zmiany.
Groźny był Damian Rusiecki, a także Mateusz Olszak. Najlepszą okazję miał jednak Michał Sadło, który w sytuacji sam na sam nie zdołał pokonać debiutującego w bramce Podlasia Bartosza Konckiego. 18-latek przeniósł się do Białej Podlaskiej z SMS Łódź i zrobił dobre wrażenie, bo w kilku innych sytuacjach także nie można było mieć do niego zastrzeżeń.
– Przyjechaliśmy na stadion Podlasia po trzy punkty, ale się nie udało. Trzeba jednak przyznać, że z obu stron mogły paść bramki. Gospodarze mieli swoje okazje w pierwszej odsłonie, a my w drugiej.
Pomogły nam zmiany w drugiej połowie i zmiana wariantu gry. Ogólnie można powiedzieć, że szanujemy ten jeden punkt i nadal jesteśmy w tym sezonie niepokonani – mówi trener Chełmianki Artur Bożyk.
Żółte kartki: Wiraszka, Zaciura, B. Kaliszuk, Cydejko – Bodziak, Tywoniuk.
Czerwone kartki: Jarzynka (67 min, Podlasie, za faul) – Bodziak (55 min, Chełmianka, za drugą żółtą). Sędziował: Piotr Kozłowski (Lublin). Widzów: 300.Kiepskiej formy Tomasovii ciąg dalszy. Drużyna Tomasza Orłowskiego przegrała w Rzeszowie z tamtejszą Stalą aż 0:5
Do przerwy było 2:0, a tuż po zmianie stron czerwoną kartkę obejrzał gracz gospodarzy Arkadiusz Baran. Niestety goście tego nie wykorzystali. A kiedy siły na boisku się wyrównały Stal była bezlitosna dla przeciwnika i w końcówce zdobyła jeszcze trzy bramki.
Stal Rzeszów – Tomasovia Tomaszów Lubelski 5:0 (2:0)
Komentarze