Już w ósmej minucie specjalność zakładu gospodarzom zafundował Damian Zbozień. Obrońca wyrzucił piłkę z autu wprost na głowę Szymona Kamińskiego, który idealnie strącił futbolówkę do siatki.
Tuż po kwadransie główni architekci gola dla Avii pokpili sprawę pod swoją bramką. Bartłomiej Poleszak uciekł Zbozieniowi na lewym skrzydle, zagrał w pole karne, a tam niecelnie podanie zaliczył Kamiński. Piłkę przejął Adam Nowak i po chwili uderzył z linii szesnastki. Pechowo futbolówkę podbił jeszcze „Kamyk”, a Mateusz Białka dostał ją za „kołnierz”.
Kolejne fragmenty derbów? Avia stwarzała zagrożenie pod bramką lokalnego rywala przede wszystkim po stałych fragmentach gry. Zbozień praktycznie każdy aut, nawet ze swojej połowy rzucał daleko do przodu. Już w 18 minucie wydawało się, że będzie 1:2. Najpierw właśnie aut, a za chwilę korner i żółto-niebiescy oddali dwa groźne strzały. Próbę Kamila Rozmusa na linii odbił Michał Sienicki, a główkę Kacpra Orzechowskiego obronił Maciej Śliwka.
Gospodarze nie pozostawali jednak dłużni faworyzowanemu przeciwnikowi. W 21 minucie Bartosz Woder miał trochę miejsca przed polem karnym i oddał groźny strzał z dystansu.
Po chwili ponownie do tablicy wywołany został Zbozień. Kolejny aut i znowu było groźnie pod bramką „Świdni”. Śliwka tym razem złapał jednak piłkę. Niedługo później doświadczony obrońca o mały włos nie zdobył gola. Po centrze z rzutu rożnego Pawła Ulicznego „Zboziu” trafił w poprzeczkę.
W 38 minucie doskonałe podanie w piątkę dostał Wojciech Białek. Legenda Avii mogła zrobić swojemu byłemu klubowi niezłego psikusa, ale doświadczony snajper uderzył głową nad bramką. Po drugiej stronie boiska „pożar” pod bramką Świdniczanki był ponownie po stałym fragmencie gry. Znowu świetnie w szesnastce rywali znalazł się Zbozień. Tym razem główkował jednak tuż obok słupka.
W drugiej połowie piłkarze trenera Wojciecha Szaconia przeważali. Niewiele zabrakło, aby w 51 minucie do podania Dave’a Assuncao tuż pod bramką doszedł Marcin Pigiel. Zanim minął kwadrans po przerwie, „Świdnia” mogła wyjść z kontrą dwóch na jednego. Mogła, gdyby Białek przejął piłkę. Był jednak faulowany i zamiast świetnej okazji był tylko rzut wolny.
Po godzinie gry kolejny aut zakończył się strzałem w poprzeczkę Andrija Remeniuka, a rzut rożny golem na 1:2. Świetnie ten drugi stały fragment na dalszym słupku głową zamknął Kamiński.
Po drugim golu gra gospodarzy wyraźnie się posypała. W 70 minucie Remeniuk zabrał piłkę Jakubowi Szymali, chociaż wydawało się, że ten był wyraźnie trzymany przez Dawida Łąckiego. Tak czy siak, Ukrainiec popędził na bramkę i zaskoczył bramkarza strzałem w krótki róg.
W 83 minucie rywali dobił Pigiel, który wykorzystał świetną centrę Rozmusa. W końcówce Avia mogła spokojnie zdobyć jeszcze ze dwie bramki, derby Świdnika zakończyły się jednak wynikiem 4:1.
Świdniczanka – Avia Świdnik 1:4 (1:1)
Bramki: Nowak (16) – Kamiński (8, 68), Remeniuk (70), Pigiel (83).
Świdniczanka: Śliwka – Szatała, Szymala, Mykytyn, Sienicki, Figiel (31 Dubiel), Tymosiak, Woder (66 Konojacki), Nowak (81 Luczuk), Poleszak, Białek (81 Kutyła).
Avia: Białka – Zbozień, Orzechowski, Rozmus, Pigiel, Uliczny, Kamiński (68 Jodłowski), Kalinowski (46 Assuncao), Remeniuk (88 Wojtkowski), Zuber (46 Niepsuj), Łącki (88 Pisarek).














Komentarze