Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Kamil Oziemczuk i Przemysław Żmuda na treningu Górnika Łęczna

Na piątkowych zajęciach Górnika pojawiło się pięciu nowych zawodników. Wśród nich byli dwaj gracze Motoru Lublin - Przemysław Żmuda i Kamil Oziemczuk oraz trzej Bułgarzy. Z zespołem trenował również Rafał Niżnik.
Bułgaria to ostatnio modny kierunek wybierany przez Polaków w czasie wakacji. W tym kraju, położonym nad Morzem Czarnym, podczas urlopu wypoczywał między innymi Rafał Niżnik - No tak, i wszyscy teraz żartują, że to ja przywiozłem do Łęcznej tych trzech piłkarzy - opowiada doświadczony pomocnik. - Ale ja sam jeszcze nie wiem, czy zostanę w Górniku na nowy sezon. Sprawa pewnie jeszcze się przeciągnie i myślę, że wszystko wyjaśni się do zgrupowania. Bułgarów do Łęcznej przywiózł ich menedżer, który z boku obserwował trening. Jednym z testowanych piłkarzy był 22-letni Julian Angelow, występujący w reprezentacji kraju U-17 i U-19. W sezonie 2006/07 grał w Starej Zagorze (I liga), gdzie w 15 meczach zdobył 5 goli. Z \"zielono-czarnymi” trenowali również Plamen Petrow (ur. 1987) i Stojko Aleksandrow Nedkow (ur. 1986). Pierwszy z nich był w kadrze Bułgarii U-17, a drugi jest wychowankiem Lewskiego Sofia i ostatnio grał na Cyprze. - Ci zawodnicy zostaną do poniedziałku, kiedy zorganizujemy test-mecz. Na ten sprawdzian przyjadą jeszcze inni gracze - wyjaśnił trener Wojciech Stawowy. W piątek szkoleniowiec miał do dyspozycji także dwóch piłkarzy Motoru - Przemysława Żmudę oraz Kamila Oziemczuka, wychowanka łęczyńskiego klubu. - Zostałem zaproszony na trening i na początku przyszłego tygodnia ma się wyjaśnić, czy zostanę tutaj na dłużej. Mnie na pewno by to ucieszyło. Dobrze czułem na zajęciach, bo przecież znam chyba wszystkich zawodników Górnika - przyznał Przemek. Niestety nadal nie wiadomo czy do Łęcznej wróci Grzegorz Bronowicki. Najpierw temat miał się rozstrzygnąć w środę, potem w czwartek, a mimo to jeszcze w piątek brakowało decyzji. I jeśli pozyskanie reprezentacyjnego obrońcy ostatecznie nie dojdzie do skutku, będzie to niewytłumaczalnym gapiostwem.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama