Stawowy: W pontonie nie polecę w kosmos
ROZMOWA Z Wojciechem Stawowym, trenerem Górnika Łęczna
- 28.06.2009 17:45
- Nic się nie dzieje, wciąż jestem trenerem Górnika.
- Nie wiem, czy to się zmieni. Nie szukam sobie innego klubu.
- Zawsze mówiłem, że mam sentyment do Cracovii i będę nosił ją w sercu. Marzę, żeby kiedyś do niej wrócić, jednak teraz jestem trenerem Górnika i nie zaprzątam sobie głowy innymi klubami.
- Ale z przygotowaniami wszystko dopięte jest pod szyję. Zaczęliśmy nawet wcześniej przygotowania do nowego sezonu, bo miał wystartować 25 lipca. Teraz okazuje się, że inauguracja może nastąpić tydzień później. O Nakoulmie też coś słyszałem, choć obiecał mi, że zostanie w Górniku. Nie dzwonił do mnie, o niczym nie uprzedzał i dopóki nie wyląduje w Polsce samolot z Prejucem na pokładzie i nie zobaczymy go w Łęcznej, to nic jest pewne w stu procentach.
- Jeśli chce ktoś zbudować dom, to musie mieć do tego materiały - pustaki, cegły, cement. Sam styropian nie wystarczy, z niego domu nie da się wystawić. No chyba, że ktoś jest innego zdania. To wtedy chętnie zobaczyłbym co z tego wyjdzie. Bo ja na pewno w takiej sytuacji miałbym ból głowy.
- Może. Jeśli chce się o coś walczyć, to trzeba coś zrobić. Nie będę składał deklaracji i obiecywał sukcesu. Nie jestem ani szamanem, ani oszołomem. Pierwsza liga w tym sezonie będzie bardzo ciężka i wymagająca. Nie chcę potem nieprzyjemnym sytuacji na stadionie, czy na ulicy, że będzie ktoś mi coś zarzucał. Ja wolę mówić prawdę.
- Nie waham się, ale też myślę nad swoją przyszłością i przyszłością klubu. Nie mogę sobie pozwolić na minimalizm i martwię się, jak mam zrealizować stawiany mi cel. Walka o awans oznacza dużą presję, a do tego potrzeba mi odpowiednich piłkarzy. Mam nawet takich trzech. Ja jestem cierpliwy i nadal czekam na wzmocnienia. Bo jeśli mamy polecieć w kosmos, do tego potrzebna nam jest rakieta, a nie... ponton.
- Nie, bo w innych klubach mają jeszcze większe problemy. Ale też nie jestem z tego powodu szczęśliwy.
- Może być różnie. Tydzień, to jeszcze sporo czasu. A ja nie wiem, co będzie jutro. Najbliższe dni wszystko pokażą. Myślę, że nikt nie będzie skrzywdzony i każdy będzie miał czyste sumienie.
Reklama













Komentarze