Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Postrzelił się w głowę i wymyślił napad

Pogotowie przywiozło do szpitala mężczyznę z dwiema ranami postrzałowymi głowy. Marek F. powiedział policjantom, że został napadnięty i postrzelony na ulicy. Okazało się, że mężczyzna po pijanemu postrzelił się z wiatrówki.
Pogotowie przyjechało po Marka F. do Niemiec. Lekarz zabrał rannego do szpitala, a dyspozytor zawiadomił policję. Marek F. był przytomny. Był też pod wyraźnym wpływem alkoholu. Potem alkomat pokazał u niego trzy promila alkoholu. - Powiedział, że na ulicy zaczepiło go dwóch nieznanych mężczyzn - mówi Anna Smarzak, z lubelskiej policji. - Jeden z nich miał mu przystawić do głowy pistolet, po czym strzelił. Co było dalej - nie pamiętał. Policjanci pojechali do domu w Niemcach, z którego pogotowie zabrało mężczyznę. Znaleźli tam dwie wiatrówki. Marek F. nie miał na nie pozwolenia. Przy okazji w aucie jego konkubiny natrafili na 300 paczek papierosów bez akcyzy. Marek F. będzie odpowiadał za nielegalne posiadanie broni. Kłopoty będzie miała też właścicielka bezakcyzowych papierosów.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama