Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

I Liga: W klubach brakuje pieniędzy na transfery

Kluby z zaplecza ekstraklasy nie mają pieniędzy na wielkie zakupy. W tej lidze głównie wydaje się kasę i niewiele zarabia. Nie ma wpływów z Canal Plus, a trybuny też często świecą pustkami. Dlatego wszyscy dokładnie oglądają każdą złotówkę. Ale, jeśli ktoś ma ambitne plany, musi też mieć finanse. W ubiegłym sezonie awans wywalczyły zespoły Widzewa Łódź i Zagłębia Lubin. To nie przypadek. Oba klubu dysponowały wysokimi budżetami i kadrami na miarę ekstraklasy. – Tego lata problem jest jeszcze jeden – tłumaczy menedżer Daniel Weber. – Wciąż nie wiadomo, jaki będzie skład ekstraklasy i I ligi. A to jest istotne, gdzie zagrają ŁKS Łódź, Widzew, Cracovia czy Arka. Od tego wymienione kluby uzależniają swoje poczynania transferowe. Natomiast na razie najbardziej aktywna jest Pogoń, która jednak pozyskuje zawodników bezgotówkowo. Tam jest klimat do piłki i ludzie pracujący w Szczecinie próbują coś stworzyć. „Portowcy” do tej pory pozyskali m.in. Olgierda Moskalewicza i Piotra Prędotę, którego wcześniej do Piasta Gliwice ściągał Piotr Mandrysz, obecny trener beniaminka. Ponadto poważnie interesowali się Andrzejem Niedzielanem. Nie próżnuje też Podbeskidzie. Zespół z Bielska-Białej nadal nie wie, czy będzie miał okazję zagrać w barażu o awans. Mimo to zakontraktował już mieszkającego na Górnym Śląsku Piotra Rockiego oraz Przemysława Rygielskiego z Floty Świnoujście. A ci zawodnicy, podobnie jak Maciej Stolarczyk z Bełchatowa, byli podobno na liście łęczyńskich trenerów. Nie śpią także pozostali beniaminkowie – MKS Kluczbork, KSZO Ostrowiec oraz Sandecja Nowy Sącz, sprawdzający niezliczoną ilość zawodników. Tym tropem w większości poszli i inni, a najbardziej chyba Znicz Pruszków. A to dopiero początek okna transferowego, które pozostanie otwarte do końca sierpnia. Stąd wiele będzie zależało od pierwszych meczów. Jeśli komuś nie „odpali”, będzie musiał szybko szukać kolejnych wzmocnień. – Lech Poznań zarobił na sprzedaniu Rafał Murawskiego, a wcale nie jest skłonny wydawać wiele na zakupy, choćby Krzysztofa Chrapka z Podbeskidzia – dodaje Weber. – 1,5 mln zł to dużo pieniędzy. W Łęcznej również nie zanosi się na spektakularne wzmocnienia. To może zmienić tylko transfer Prejuce’a Nakoulmy. Toczą się w tej sprawie rozmowy, ale nie wiadomo, jaki będzie ich finał. Dlatego lato będzie raczej spokojne.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama