Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Prejuce Nakoulma kuszony przez Lecha Poznań, ładny gol \"Surdyka”

W sobotę Górnikowi wreszcie udało się rozegrać sparing. W meczu kontrolnym z węgierskim pierwszoligowcem Zalaegerszegi FC podopieczni Wojciecha Stawowego zremisowali 1:1.
Jedynego gola dla \"zielono-czarnych” strzelił Janusz Surdykowski, który popisał się piękną główką. Co ciekawe \"Surdyk” dopiero w ostatniej chwili załapał się na zgrupowanie do Austrii. A przecież w Górniku brakuje silnego napastnika, który potrafi się zastawić, grać w powietrzu oraz tyłem do bramki. Dlatego po zakończeniu sezonu Wojciech Stawowy interesował się Benjaminem Imehem z Tura Turek, który ostatecznie przeniósł się do Dolcanu Ząbki. Łęcznianie chętnie widzieliby również u siebie atakującego GKP Gorzów Wielkopolski Mouhamadou Traore. Senegalczyk zimą był testowany przez Górnika, ale wtedy nie przekonał do siebie sztabu szkoleniowego. Zresztą niedawno trener Stawowy przyznał, że zrezygnowanie z tego zawodnika było błędem. Bo Górnik w linii ataku – i pomocy również – może mieć spory problem. Odeszli Kamil Witkowski i Jakub Grzegorzewski, a Lech Poznań, oraz jeszcze kilka innych klubów, chętnie widziałby u siebie Prejuce\'a Nakoulmę. Popularny \"Prezes” pewnie już dawno przygotowywałby się z \"Kolejorzem”, gdyby nie rozbieżności finansowe związane z kwotą odstępnego. Ewentualne odejście napastnika z Burkina Faso byłoby poważnym osłabieniem ofensywy Górnika. Już teraz widać, że powoli do ataku będzie powracał Grzegorz Szymanek, a duże szanse na miejsce w składzie ma jeszcze Bartłomiej Niedziela. Piłkarz wypożyczony z Jagiellonii Białystok na razie robi dobre wrażenie. Oby tylko omijały go kłopoty zdrowotne. Wzmocnień potrzebuje także druga linia. W sobotę Węgrzy zdobyli prowadzenie po stracie piłki przez Piotra Bazlera. Krystian Wójcik też na razie nie udźwignie ciężaru odpowiedzialności. Stąd pewniakiem w pomocy jest na razie tylko Radosław Bartoszewicz. Natomiast ze środka obrony Wojciech Stawowy nie chce na razie ruszać Veljko Nikitovicia, który razem z Piotrem Karwanem tworzą podstawowy duet. Stąd po przerwie z Zalaegerszegi w pomocy wyszedł Łukasz Stefaniuk. Przeciwko Węgrom łęcznianie wystąpili dwiema różnymi jedenastkami, a miejsca zabrakło tylko dla młodego Jakuba Majewskiego. Trudno jednak spodziewać się, aby kadra trenująca w Heiligenkreuz mogła spokojnie powalczyć o ekstraklasę. Górnikowi potrzeba kilku istotnych wzmocnień. W Łęcznej czekają już Piotr i Grzegorz Bronowiccy, a także Rafał Niżnik. Jednak to może nie wystarczyć, nawet jeśli zostanie Nakoulma. Dziś podopieczni Stawowego mają rozegrać sparing z inną drużyną z Węgier – Lombard Papa. W środę, kiedy zakończy się zgrupowanie, planowany jest jeszcze jeden mecz, aby nadrobić zaległości, za odwołane spotkanie z NK Rijeka.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama