Stawowy: Piłkarza ciągnie na boisko
ROZMOWA Z Wojciechem Stawowym, trenerem Górnika Łęczna
- 19.07.2009 21:07
– Trener nie może być pesymistą, bo w przeciwnym razie nie mógłby wykonywać zawodu. Pracuję z grupą piłkarzy, do której mam zaufanie i szacunek. Wierzę w swój zespół i z olbrzymimi nadziejami razem czekamy na start ligi. Już nawet nie możemy się doczekać. Bo po to się trenuje, aby grać. Tak jak wilka ciągnie do lasu, tak piłkarza ciągnie na boisko.
– Warunki mieliśmy optymalne. Dwa mecze zagraliśmy z bardzo dobrymi rywalami. Oba zremisowaliśmy. Natomiast z przeciwnikiem teoretycznie najsłabszym doznaliśmy porażki. Poza tym ostatnim spotkaniem byłem zadowolony z gry i stylu. Każdy z zawodników dostał szansę. Z Concordią Chiajna, której ulegliśmy 1:2, mieliśmy przewagę, stworzyliśmy wiele sytuacji, jednak szwankowała nasza skuteczność.
– To była dla nas bardzo dobra lekcja. Ale faktycznie, te mecze odzwierciedliły sytuację z ligi. To może wynikać z mniejszej koncentracji i musi się to zmienić.
– W tej chwili musimy skupić się jeszcze na każdym elemencie. To byłoby dziwne, gdybym już teraz mówił, że w stu procentach wszystko jest gotowe i perfekcyjne. Na tym etapie nie może wszystko być ułożone jak w szwajcarskim zegarku. Cały czas będziemy skupieni na taktyce, muszę zaszczepić pewne cechy w zespole, żeby przerodziło się to w automatyzm. Między innymi musimy popracować nad skutecznością. Chcę w poniedziałek porozmawiać w klubie, przekonać panią prezes i radę nadzorczą do kolejnych wzmocnień. Cały czas musimy prowadzić politykę transferową. Przecież w nadchodzącym sezonie pierwsza liga będzie bardzo ciężka. O awans rywalizować ma kilka zespołów. Oprócz Górnika również Widzew Łódź, Cracovia, zbrojąca się mocno Wisła Płock, Podbeskidzie Bielsko-Biała czy Znicz Pruszków.
– Nie chcę mówić ani o pozycjach, ani o nazwiskach. Potrzebujemy sensownych wzmocnień. Dlatego mogę tylko przyklasnąć, że udało się dopiąć do końca pozyskanie Piotra i Grzegorza Bronowickich. Mogę jedynie dodać, że chcę sprowadzić jeszcze dwóch innych zawodników.
– Nie, bo Kuba Giertl jest utalentowany i systematycznie robi postępy. Zbiera też doświadczenie. Kiedyś przecież musi przyjść taki moment, że stanie między słupkami. Jestem spokojny o jego występ.
– Nie wiem, co „Predżi” robi w wolnym czasie. Wiem natomiast, że w trakcie zajęć jest w pełni skoncentrowany. Pracuje nad formą, która jest gwarantem dobrych występów. I jeśli taką utrzyma, to na pewno będzie otrzymywał oferty. Propozycja Lecha jest kusząca. Ale Nakoulma to młody zawodnik i tłumaczę mu, że to nie jest jeszcze dobry moment na transfer.













Komentarze