Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama Nowy rytm - ten sam Dziennik Wschodni! Zamów prenumeratę już dziś

Karp po nadbużańsku

Żeby go przyrządzić, pojechaliśmy do Karczmy Poleskiej we wsi Kołacze. Tam czekały na nas świeże, odfiletowane karpie. Oraz sało z Ukrainy. Dla jednych sało jest lepsze od najlepszej szynki. Inni pukają się w czoło. No bo jak można zachwycać się soloną słoniną? Zawinęliśmy kawałki karpia w cienkie plasterki sała i upiekliśmy na grillu. Jak wyszło? Takiego karpia jeszcze w życiu nie jadłem.
W Kołaczach znajduje się malowniczy skansen, w którym możecie nacieszyć się poleskim pejzażem, zagrodami z XIX wieku i ukraińskim jadłem. Kiedy z Magdą Fijałkowską z Radia Lublin przybyliśmy na miejsce, grill już palił się wolniutko. Krzysztof Wawrzyszuk z Okuninki, który specjalizuje się w przyrządzaniu ryb z grilla właśnie filetował dorodne karpie. W Letniej Akademii Gotowania uczestniczyły dzieci z prywatnej szkoły w Gardzienicach. Oraz Zofia Dąbrowska z Kołacz, która śpiewała nam do grillowanie tęskne, ukraińskie dymki. Filet z karpia natarliśmy solą i pieprzem. Każdy filet pokroiliśmy na podłużne kawałki. Dzieciaki z Gardzienic ostrym nożem pokroiły sało na bardzo cienkie plastry. – Im cieniej, tym lepiej, żeby starczyło sała dla każdego – żartował Krzysztof Wawrzyszuk. Następnie każdą porcję karpia zawijaliśmy w plastry sała. – Zrobimy rybkę na dwa sposoby. Część filetów zawiniemy w sało, a część w plastry wędzonego boczku – powiedział Wawrzyszuk. Po posmarowaniu rusztów do pieczenia ryb oliwą, do każdego nałożyliśmy po kilka kawałków karpia. Nasz karp na 30 minut powędrował na grilla. ¬– Teraz najważniejsze. Karpia trzeba pilnować. Przewracać co kilka minut – radził nam nasz gilowy mistrz, którego dziewczyny z Gardzienic nazwały Mister Grillem. Po 10 minutach zapach pieczonego karpia zaczął rozchodzić się po okolicy. Śnieżnobiałe sało zrobiło się złociste i chrupiące. Po zdjęciu z rusztu kar po nadbużańsku w towarzystwie polnej mięty i melisy wylądował na talerzach. Jadłem karpia w śmietanie – był pyszny. Jadłem karpia z wędzarki – był jeszcze lepszy. W każdy wakacyjny piątek od 22 do 1 w nocy. Do kursu grillowania dodajemy gwiezdną muzykę. Zapraszamy, Magdalena Fijałkowska i Waldemar Sulisz.
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama