Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Od września w szkołach gruszka zamiast chipsów

Od nowego roku szkolnego dzieci z pierwszych trzech klas podstawówek będą dostawać w szkole owoce i warzywa. Trzy czwarte pieniędzy na zakup zdrowego jedzenia wyłoży Unia Europejska. W ramach programu \"Owoce w szkole\".
Według Komisji Europejskiej, w UE 5 mln dzieci jest otyłych, a 17 mln cierpi z powodu nadwagi. Bruksela chce temu przeciwdziałać. Jak? M.in. przez program \"Owoce w szkole”, który od września będzie realizowany w większości krajów europejskich. W Polsce zostanie nim objęte ok. 1,1 mln dzieci w wieku 6-9 lat. – Ten program ma kształtować nawyki żywieniowe najmłodszych i przekonywać uczniów do zdrowego odżywiania się – mówi Piotr Sawicki z lubelskiego oddziału Agencji Rynku Rolnego, która realizuje projekt w naszym kraju. Agencja będzie m.in. przyjmować zgłoszenia od szkół, które są zainteresowane uczestniczeniem w programie. – W sierpniu rozpoczniemy w szkołach kampanię informacyjną. Wykorzystamy też narady w kuratorium oświaty, które co roku poprzedzają nowy rok szkolny – zapowiada Sawicki. – Wszystko po to, żeby szkoły zgłaszały się do uczestnictwa w programie jeszcze przed jego rozpoczęciem. Dzieci będą otrzymywały jabłka, gruszki, marchew, rzodkiewkę, paprykę, ogórki, soki owocowe i warzywne. – Czasem będą to surowe owoce czy warzywa, oczywiście wcześniej oczyszczone i odpowiednio zapakowane, a czasem soki – tłumaczy Sawicki. Co ważne, wszystkie produkty, które będą trafiały do polskich szkół, mają być wytworzone w Polsce. Budżet programu na najbliższy rok szkolny wynosi w Polsce prawie 12,3 mln euro, z czego ponad 9,2 mln euro pokryje UE. Reszta ma być sfinansowana ze środków krajowych. Z kolei na kolejną edycję \"Szklanki mleka” polski rząd przeznaczył 20 mln zł. W zeszłym roku program objął 80 proc. przedszkoli i szkół podstawowych w naszym regionie, a także sporą część gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama