Reklama
Nikitović: Keczup po obiadku
ROZMOWA Z Veljko Nikitoviciem, kapitanem Górnika Łęczna
- 03.08.2009 20:08
•– Faul był ewidentny, tylko nie wiem, w którym miejscu nastąpił. Ciężko mi to ocenić. Natomiast Grzesiek i Piotrek Bronowiccy, którzy siedzieli na trybunach mówią, że było to z boku pola karnego. Ale sędzia gwizdnął i co z tego. To już... keczup po obiadku. Trzeba przyznać, że przegraliśmy ze zdecydowanie lepszą drużyną. Widzew zasłużył na zwycięstwo.
– Nie stanowiliśmy monolitu. Trochę byłem zaskoczony takim zestawieniem obrony, bo po raz pierwszy wyszliśmy w takim składzie, z Piotrkiem Rafalskim. Słabo to wyglądało, wszyscy myliliśmy się. Pozwoliliśmy Widzewowi na dużo. Tak doświadczona drużyna po prostu to wykorzystuje. Inna sprawa, że łodzianie powinni teraz występować w ekstraklasie.
– Głowy do góry, trzeba tylko wyciągnąć wnioski. Chcemy awansować, ale nasze możliwości są takie, jakie są. Pewnych rzeczy się nie przeskoczy.
Reklama













Komentarze