Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

W sobotę o godz. 20 Górnik Łęczna zagra w Ostrowcu Świętokrzyskim z KSZO, kierownik Budka chce powtórki

Dla obu zespołów nowy sezon nie rozpoczął się dobrze – Górnik przegrał u siebie 0:2 z Widzewem, a KSZO doznał porażki 1:3 w Zabrzu. Jednak te wyniki trudno uznać za mocno zaskakujące, bo przecież rywale z inauguracji to główni pretendenci do awansu. Większym sprawdzianem formy i umiejętności będzie dopiero sobotni mecz.
KSZO i Górnik to \"odwieczni” przeciwnicy. Przed laty rywalizacji tych ekip zawsze towarzyszyły ogromne emocje, zarówno na boisku, jak poza nim. Bo obie drużyny często miały identyczne cele. Dopiero później ich drogi się rozeszły. W tych rozgrywkach obu drużynom także przyświecają odmienne zamiary – łęcznianie grają o ekstraklasę, a KSZO to beniaminek I ligi. Mimo to w sobotni wieczór tej różnicy raczej nie będzie widać na boisku. – W Ostrowcu Świętokrzyskim na pewno nie możemy spodziewać się spacerku – podkreśla Mirosław Budka, kierownik \"zielono-czarnych” i były zawodnik rywali. – Pamiętam, że największa walka była w trzeciej lidze, ale potem był jeszcze przegrany baraż Górnika, choć już bez mojego udziału. Od tego czasu składy oczywiście pozmieniały się, ale wszyscy i tak pamiętają o tamtych spotkaniach. Styl gry KSZO nigdy nie pasował Górnikowi i teraz też czeka nas trudne spotkanie. Tym bardziej, że my i oni zaczęliśmy sezon od porażki. Stąd każdy myśli o rehabilitacji i trzech punktach. Po raz ostatni graliśmy tutaj przed dwoma laty w trzeciej lidze i wówczas zwyciężyliśmy 1:0. Chciałbym, żeby w sobotę powtórzył się ten rezultat. KSZO w 1 kolejce mocno postraszył zabrzan. Na początku dyktował warunki i zdobył nawet prowadzenie. Później jednak do głosu doszli Ślązacy, a sprzyjająca okazała się niepewna dyspozycja bramkarza przyjezdnych Waldemara Sotnickiego. To można wykorzystać i w sobotę, natomiast dużą uwagę należy zwrócić na nieobliczalnych Adriana Frańczaka i Adama Cieślińskiego. Trener gospodarzy Robert Kasperczyk, który oglądał w niedzielę mecz Górnika z Widzewem, będzie dysponował pełną kadrą. Jedynie na kłopoty zdrowotne uskarża się Marcin Folc. Poza tym KSZO dopiero na własnym stadionie potrafi zaprezentować prawdziwą wartość. Tak jak łęcznianie wiosną na wyjazdach. A to wróży emocje, jak za starych lat. Bezpośrednią transmisję z meczu przeprowadzi TVP Sport.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama