– Oczywiście, przecież zostałem wicemistrzem świata. Srebrny medal na jednej z najważniejszych imprez na świecie to naprawdę spore osiągnięcie.
– I był na pewno jednym z lepszych. Od dawna zdawałem sobie sprawę, że będzie to bardzo ciężki konkurs. Po jego zakończeniu mogę jednak powiedzieć, że spodziewałem się jeszcze wyższego poziomu.
– Dwunastu centymetrów. A tak na poważnie, to zabrakło pchnięcia życia. Niestety, ale ono ma to do siebie, że nie zawsze przychodzi wtedy, kiedy go oczekujemy. Patrząc na chłodno na mój rezultat, to zauważam coraz więcej pozytywów. 21,91 m nie rzuca się z marszu. Dałem z siebie wszystko i nie mam sobie nic do zarzucenia.
– To bardzo ważny element w pchnięciu kulą. Kto ma lepszą odporność psychiczną, ten ma większe szanse na końcowy sukces.
– Cantwell to osobowość dominująca, a ja znowu jestem bardziej spokojny. Energia wychodzi ze mnie dopiero w kole.
– Oczywiście. To są świetne mistrzostwa. Mam nadzieję, że dalej podtrzymamy tą serię, bo naprawdę nie pamiętam, kiedy zdobywaliśmy tyle medali.
– Grzegorzowi Sposobowi nie udało się zakwalifikować do finału skoku wzwyż. To mój dobry kolega, dlatego nie mogę odżałować tego, co się stało.
– Z Magdą spędzamy bardzo dużo czasu, bo często razem trenujemy. Ona jest niezwykle zdolna, ale również bardzo nierówna. Ten sezon jej nie wyszedł i to jest główny powód jej absencji w Berlinie. Wiem jednak, że Magda nie załamie się, bo jest młoda i ma przed sobą jeszcze wiele lat kariery sportowej.
– Jest sporo niedociągnięć, a ta sytuacja z Moniką Pyrek to skandal. Organizatorzy mieli cały dzień na przygotowanie dwóch srebrnych medali i nie potrafili tego zrobić. To naprawdę zaskakujące.
– Nie chcę nawet o tym myśleć. Chyba nie wszedłbym na podium.
– To było coś niesamowitego. To co Jamajczyk robi dla lekkiej atletyki jest nieocenione. To absolutny mistrz świata i nie wiem czy ktokolwiek jest w stanie go pokonać.
– Skądże! Jego zachowanie łamie wszelkie normy, ale również przyciąga widzów. Luz prezentowany przez niego jest niepowtarzalny.
Komentarze