Łapa: Muszę pilnować miejsca pracy
ROZMOWA Z Tadeuszem Łapą, szkoleniowcem Górnika Łęczna
- 23.08.2009 16:37
– Zagraliśmy na dużej ambicji i... posypały się kontuzje, urazy oraz naciągnięcia. Czym to jest spowodowane? Zatrzymam to dla siebie. Niestety kłopoty zdrowotne po meczu w Katowicach mają Veljko Nikitović, Piotr Bronowicki, Piotr Karwan, a do tego jeszcze rozchorował się Krzysztof Kazimierczak.
– Też słyszałem takie opinie, rzeczywiście fajnie pograliśmy. Kości też trzeszczały, bo gospodarze nie przebierali w środkach. Zwykle nie komentuję pracy sędziów, ale tym razem nie mogłem się powstrzymać. Nas arbiter karał za idiotyzmy, a gospodarzom pozwalał na zbyt wiele. Dlatego nie mogę mieć żadnych pretensji do Pawła Tomczyka o te dwie żółte kartki. Ja rozumiem, że pozwalał na twardą grę, nie chciał przerywać jej z byle powodu, ale trzeba umieć znaleźć w tym granicę.
– Umiarkowanie zadowolony. Można było uniknąć kilku błędów, aby później gospodarze nie opowiadali, że mieli więcej dogodnych sytuacji. Niestety czasami brakowało asekuracji. Ale z drugiej strony zagraliśmy za zero z tyłu. Trener Katowic Adama Nawałka podkreślił później, że jak się nie umie wygrać, to przynajmniej trzeba zremisować.
– Jednak stworzyliśmy do tego kilka sytuacji. Janusz Surdykowski i Kamil Stachyra mieli okazje, a Radek Bartoszewicz bardzo ładnie uderzył z dystansu. Dwa razy groźnie też główkował Wallace Benevente.
– Zbyt diametralnie i szybko nie można dokonywać zmian. Mieliśmy grać szerzej, a nie pchać się środkiem, stąd Sławomir Nazaruk i Prejuce Nakoulma grali bliżej linii bocznych. W środku odwróciłem też trójkąt pomocników i zamiast dwóch ofensywnych, było dwóch defensywnych. Przy tylu wcześniej straconych bramkach, przede wszystkim chciałem mieć poukładane tyły
– Jestem zwolennikiem 4-4-2, ale w tej chwili nie widać do niego wykonawców. Brakuje typowych bocznych pomocników, którzy wcześniej zostali \"wykończeni”. Mam nadzieję, że w nowym tygodniu wreszcie uprawniony do gry zostanie Grzegorz Bronowicki.
– Tylko, że ja nic o tym nie wiem.
– ...muszę pilnować miejsce pracy. (śmiech)
– Tu się nic nie da zrobić, co zostało powiedziane już wcześniej. Zresztą, zmiana terminu to nie tak prosta sprawa.
– Może i komuś by się to przydało, ale patrząc na kontuzje i kartki, nie będę nikogo odsyłał do rezerw, aby za chwilę go nie odkurzać. Zmiany na pewno będą, w tym kilka wymuszonych. Dam też odpocząć Nakoulmie. A z rezerw szansę otrzymają Paweł Jędrzejuk i Sebastian Klajda.













Komentarze