Reklama
III liga: Wyniki niedzielnych spotkań, Górnik II nadal bez straty punktu
Nie zwalniają tempa piłkarze Górnika II Łęczna. Lider trzeciej ligi lubelsko-podkarpackiej wczoraj odniósł siódme z rzędu ligowe zwycięstwo. Tym razem o sile \"zielono-czarnych” przekonała się Stal Kraśnik. Piłkarze Slawomira Adamusa zdołali wyjść na prowadzenie, ale ostatecznie musieli się pogodzić z porażką 1:2.
- 20.09.2009 19:39
– Szkoda tego spotkania, bo wygrywaliśmy i przy odrobinie szczęścia można było dowieźć korzystny rezultat do końcowego gwizdka. Z drugiej strony nie ma się jednak co oszukiwać, rywale piłkarsko byli po prostu lepsi. Grają mądrą, techniczną piłkę i naprawdę z przyjemnością patrzy się na to, co robią na boisku.
My, niestety, po zdobyciu gola nie potrafiliśmy nawet przeszkadzać rywalom. Łęczna pokazała nam nasze miejsce w szeregu, ale stracone punkty postaramy się szybko odrobić – ocenia trener Adamus.
W pierwszej połowie kibice zgromadzeni na stadionie w Kraśniku nie obejrzeli ani jednej bramki. Po zmianie stron szybko wynagrodził im to jednak Daniel Szewc. Pomocnik miejscowych wpisał się na listę strzelców w 47 min, po uderzeniu bezpośrednio z rzutu wolnego. Później ten sam gracz mógł podwyższyć wynik, ale obrońcy Górnika II zdołali go w ostatniej chwili zablokować.
W odpowiedzi do wyrównania doprowadził Paweł Jędrzejuk, a w 82 min zwycięską bramkę dla ekipy trenera Janusza Mieczkowskiego zdobył Paweł Klimkiewicz. Co ciekawe, dla tego ostatniego, było to dopiero pierwsze trafienie w tym sezonie.
Stal Kraśnik – Górnik II Łęczna 1:2 (0:0)
Bramki: Szewc (47) – Jędrzejuk (67), Klimkiewicz (82).
Stal: K. Beszczyński – D. Beszczyński (89 Czerkaszyn), Sawczuk, Gołębiowski, Ławryszyn, Pacek (84 Gromba), Iwanowicz, Szewc, Dydo (62 Litun), Drozd, Dudek (46 Binkiewicz).
Górnik II: Witkowski – Głowacki, Rafalski, Stefaniuk, Jędrzejuk, Jankowski (29 Pawelec), Sołdecki, Wasil (88 Raczkiewicz), Flis (56 Iwanicki), Grobelny (84 Młynarski), Klimkiewicz.
Żółte kartki: Szewc (Stal) – Sołdecki, Pawelec (Górnik II).
Sędziował: Jacek Pawlak (Chełm). Widzów: 500.
Trzy mecze wyjazdowe – trzy zwycięstwa. Trzy spotkania na własnym boisku – jedna wygrana i dwie porażki. To bilans Spartakusa Szarowola po sześciu kolejkach trzeciej ligi. Wczoraj piłkarze Bohdana Bławackiego w siódmej serii gier poprawili swój dorobek zaledwie o jedno \"oczko”, mimo że podejmowali na własnym stadionie Izolatora Boguchwała.
Mecz zakończył się bezbramkowym remisem, a bardziej z takiego obrotu sprawy cieszą się bez wątpienia goście.
Bliżej kompletu punktów byli wczoraj przyjezdni. Podopieczni trenera Grzegorza Opalińskiego mieli kilka dobrych okazji (najlepszą chyba Maciej Rusin, który stanął oko w oko z bramkarzem miejscowych), ale nie potrafili pokonać Bohdana Koguta.
Kolejne kiepskie spotkanie u siebie nie przeszkodziło jednak graczom Spartakusa w zachowaniu drugiej pozycji w tabeli. Piłkarze z Szarowoli tracą jednak do lidera z Łęcznej aż osiem punktów.
Spartakus Szarowola – Izolator Boguchwała 0:0
Spartakus: Kogut – Orzechowski, Hamarnik, Dykij, Hryniszyn (33 Paskiw), Raisza, Temeriwski, Luc (78 Stadnicki), Browkin, Droździel, Diaczuk – Stawicki.
Izolator: Kwaśny – Kopiec, Iwanowski, Szpond, Krzak, Karwat (68 Bereś), Kuter (73 Skiba), Sierżęga, Domin, Płonka (81 Wożniak), Rusin (71 Porada).
Żółte kartki: Dykij, Diaczuk-Stawicki (Spartakus) – Sierżęga (Izolator). Sędziował: Konrad Gąsiorowski (Biała Podlaska). Widzów: 400.
Wczoraj pierwszej porażki w nowym sezonie doznali gracze świdnickiej Avii. Ekipa Wiesława Kołodzieja nie sprostała Unii Nowa Sarzyna i zasłużenie wraca do domu bez punktów po przegranej 0:2.
– Nie możemy zaliczyć tego meczu do udanych. Nic nam nie wychodziło i prawdę mówiąc nie zasłużyliśmy nawet na remis. Na dodatek nie przypominam sobie nawet jednej groźnej sytuacji pod bramką Unii. W ofensywie po prostu nie istnieliśmy. Musimy się szybko pozbierać po tym meczu, aby nie stracić kontaktu z czołówką – mówi trener Kołodziej.
Kibice gospodarzy mimo kompletu punktów swoich pupili również nie będą zadowoleni z poziomu widowiska. W pierwszej połowie gra toczyła się od jednego pola karnego do drugiego, a bramkarze byli praktycznie bezrobotni. Po zmianie stron pierwsza groźna akcja miejscowych zakończyła się golem Stanisława Bednarza. Avia musiała się otworzyć i w końcówce \"dostała” drugą bramkę.
W barwach świdniczan nie wystąpił kontuzjowany Bartłomiej Mazurek, ale jego kontuzja nie okazała się aż tak groźna, jak obawiali się \"żółto-niebiescy”. Niewykluczone, że już w następnej serii gier były gracz Stali Poniatowa pojawi się na boisku.
Unia Nowa Sarzyna – Avia Świdnik 2:0 (0:0)
Bramki: Bednarz (58), Kocur (84).
Unia: Zastawny – Łuczak, Micek, Gaca, Wtorek, Kocur (90 Reptak), Oślizło, Horajecki, Szafran, Juda (86 Kusy), Bednarz (88 Sobota).
Avia: Styżej – Kleszcz, Grzegorczyk, Pielach, Kubiak, Kamiński, Orzędowski (70 Burak), Muszyński (74 Gralewski), Rusiecki (78 Jeleniewski), Habian, Pranagal.
Żółta kartka: Habian (Avia).
Sędziował: Dariusz Wierdak (Krosno). Widzów: 400.
Reklama













Komentarze