Reklama
IV liga: Zwycięstwo Chełmianki, Unii i POM-u. Remis w Żółkiewce
Jak przystało na zespół prowadzący w rozgrywkach, Chełmianka nie pozostawiła nikomu żadnych złudzeń i pewnie pokonała na swoim boisku Orion Niedrzwica 3:0. Dwie bramki do swojego dorobku dopisał po tym meczu Sylwester Zdunek.
- 20.09.2009 16:12
Trzeci gol to dzieło 17-letniego Kazimierza Bali. Wychowanek gospodarzy strzelił swojego pierwszego gola w IV lidze, minutę po wejściu na boisko.
Goście, którzy zajmowali wysokie czwarte miejsce, liczyli w Chełmie na zdobycz punktową. I pewnie cel ten udałoby się osiągnąć, gdyby kadra Orionu nie była przetrzebiona nieobecnymi. Zabrakło najlepszego gracza ataku Tomasza Kury. Napastnik nie pojechał z drużyną z powodu podejrzenia zapalenia wyrostka robaczkowego.
Z kolei Rafał Kosidlak szkolił się, natomiast Henryk Olko musiał pauzować za żółte kartki. Na dodatek, w 25 min Przemysław Gorczyca został faulowany i z mocno stłuczonym stawem skokowym przedwcześnie opuścił plac gry. W obliczu kłopotów kadrowych trener Waldemar Wiater musiał skorzystać z powracającego po kontuzji, kulejącego Piotra Kucharskiego.
W takiej sytuacji chełmianie mieli ułatwione zadanie. Miejscowi przeważali od pierwszego gwizdka Konrada Kostrubały z Zamościa. Gole powinny paść już w pierwszych 45 minutach, jednak gospodarze byli wybitnie nieskuteczni. Z bardzo dobrej strony prezentował się też w bramce Orionu Kamil Kozłowski. Gdyby nie jego udane interwencje, goście wróciliby do domu z większym bagażem goli.
Szczęśliwy dzień miał w sobotę Kazimierz Bala, strzelec trzeciej bramki. Junior Chełmianki otrzymał precyzyjne podanie od Kamila Droba i dopełnił formalności.
Chełmianka – Orion Niedrzwica 3:0 (0:0)
Bramki: Zdunek (52, 73), Bala (89).
Chełmianka: Porzyc – Słomka, Dyczko (78 Grzywna), Kogut, Drzewicki (46 Postój), Kasperek, Wieczorek, Drob, Tatysiak, Fajman (74 Krzyżak), Zdunek (88 Bala).
Orion: Kozłowski – Kuśmierz, Golisz, Piwowarski, Gorczyca (25 Feliński), Witek, Kucharski, Węgorowski, Szymuś, Gutek, Boguszewski.
Żółte kartki: Postój, Kasperek (Ch) – Węgorowski (O).
Sędziował: Konrad Kostrubała (Zamość). Widzów: 600.
Obie miejscowości leżą blisko siebie, dlatego na boisku było dużo walki – tłumaczył po przegranym 0:1 meczu z Unią Bełżyce Andrzej Depta, szkoleniowiec Cisów Nałęczów. Gola na wagę trzech punktów zdobył tuż przed przerwą Mirosław Cioch.
Pierwsza połowa była dość bezbarwna, a gra toczyła się w środku pola, gdzie lekką przewagę mieli goście. W 45 min dośrodkowanie Kamila Zielińskiego zamienił na bramkę Cioch. – Ta bramka padła ze spalonego. Sędziowie w tym sezonie nas nie oszczędzają – grzmiał po meczu Depta. – Jaki spalony? Gol padł jak najbardziej prawidłowo – ripostuje Tomasz Kamiński, opiekun Unii.
W drugiej połowie Cisy próbowały wyrównać, ale niestety nie miały argumentów. Dość powiedzieć, że najlepszą sytuację miał Paweł Kadłubowski, który z 16 m strzelił wprost w bramkarza. Unia również miała swoje okazje, a nawet strzeliła drugą bramkę, której jednak arbiter nie uznał. – Uważam, że główkujący Karol Strug nie był na pozycji spalonej – pewnie stwierdził szkoleniowiec gości.
Cisy Nałęczów – Unia Bełżyce 0:1 (0:1)
Bramka: Cioch (45).
Cisy: Kruk – Zgierski, Perduta, Paluch (58 Kamiński), Plewiński, Malesa, Tupaj, Polak (75 Gieroba), Adamczyk, Dudek, Kadłubowski.
Unia: Kurzępa – Zieliński, Gorgol, Cioch, Czępiński, Gołociński (60 Gałkowski), Sidor, Boniaszczuk (75 Jezierski), Walęciuk, Samolej, Strug (85 M. Winiarski).
Żółte kartki: Adamczyk, Kamiński (C) – Gałkowski, Czępiński (U). Sędziował: Krasowski. Widzów: 300.
FOT. JACEK ŚWIERCZYŃSKI
Tomasz Kamiński, trener Unii
Bardzo dobry mecz obejrzeli kibice w Soli. Niestety, ale po meczu mieli smutne miny, bo miejscowy Olender przegrał z POM Iskrą Piotrowice 1:2.
W pierwszej połowie lepsze wrażenie sprawiali gospodarze. Swoją przewagę udokumentowali zdobytą bramką. W 43 min Michał Różański z 8 m pokonał bezradnego Pawła Sulowskiego. – My również mieliśmy swoje sytuacje, ale brakowało nam skuteczności – tłumaczy Konrad Maciejczyk, trener POM.
Celowniki napastników, a konkretnie Marcina Goździołki, odblokowały się dopiero w drugiej połowie. W 65 min 34-letni snajper przyjezdnych wykorzystał błąd Tomasza Stelmacha i wyrównał wynik spotkania. – W tym momencie rywalom nieco zabrakło sił. Z kolei my złapaliśmy drugi oddech – dodaje szkoleniowiec gości.
W 82 min trzy punkty zapewnił przyjezdnym Goździołko, który w sytuacji sam na sam nie dał szans Grzegorzowi Czukiewskiemu. – Jestem niesamowicie zawiedziony – smucił się po meczu Lucjan Kupczak, prezes Olendra.
Olender Sól – POM Iskra Piotrowice 1:2 (1:0)
Bramki: Różanski (43) – Goździołko (65, 82).
Olender: Czukiewski – Ł. Kusiak, Dobromirski, Dziedzic, Grelak, Lalik, Chomicz, Albingier, A. Kusiak (46 Robak), Stelmach, Różański (70 Poliwka).
POM: Sulowski – Bielak, Bartoszcze, P. Wronka, M. Orłowski, Lis (90 Zając), K. Orłowski, Sobkowicz (60 Stępień), Kaczmarczyk (62 Wałachowski), D. Wronka, Goździółko (85 Orzeł).
Żółte kartki: Stelmach (O) – M. Orłowski (P). Sędziował: Krasowski. Widzów: 600.
Bardzo niepocieszeni byli piłkarze z Żółkiewki po zakończeniu meczu z Lublinianką. Podopiecznym trenera Sławomira Kozłowskiego zwycięstwo wymknęło się w końcowych sekundach. Jeden punkt dla gości uratował, już w doliczonym czasie gry, Arkadiusz Łysek.
Gospodarze liczyli na pełną pulę. I pewnie swoje plany by zrealizowali, gdyby byli bardziej skuteczni. Więcej z gry mieli gospodarze, wprawieni do walki na wąskim boisku. Właśnie na rozmiary murawy beniaminka narzekał szkoleniowiec Lublinianki Zbigniew Grzesiak.
– Ciężko się gra płycie o szerokości tylko 45 metrów – przekonuje trener gości. – Do tego jeszcze, w kadrze Hetmana występują piłkarze z Lublina, którzy walczą. Po tym, co widzieliśmy, gospodarze nie zasługują na ostatnie miejsce w lidze i tylko dwa punkty na koncie.
Miejscowi w niedzielę pokazali charakter. – Mieliśmy okazje, ale ich nie wykorzystaliśmy – mówi Piotr Wójcik, napastnik Żółkiewki. – Należał się nam także ewidentny rzut karny. Nie wiem, dlaczego arbiter go nie odgwizdał, skoro Mateusz Kornas był faulowany. Incydent miał miejsce w 80 minucie.
Hetman Żółkiewka – Lublinianka Lublin 2:2 (2:1)
Bramki: Stochryn (1), Pietrzak (34) – Góral (10), Łysek (90+1).
Hetman: Dąbała – Przemysław Skrzypczyński, Piotr Skrzypczyński, Tuczyński, Szczepiński, Zabiegły (75 Kornas), Stochryn (90 Prus), Palica, Pietrzak, Wójcik, Skorek (46 Rusinek).
Lublinianka: Zapał – Łysek, Kursa, Krupski, Chmielnicki, Zieliński, Sobiech, Borowski (70 Łubiarz), Wieczorek (70 Oszast), Góral, Celing (46 Bartyzel).
Żółte kartki: Wójcik (H) – Krupski, Kursa (L). Sędziował: Leszek Kurowski (Biała Podlaska). Widzów: 500.
Reklama













Komentarze