Zapasy: Mistrzostwa świata w duńskim Herning
W poniedziałek rozegrano pierwsze walki w mistrzostwach świata. Ale reprezentanci z województwa lubelskiego swoje zmagania w Danii rozpoczną we wtorek.
- 21.09.2009 14:49
Na pierwszy ogień pójdą zapaśnicy stylu wolnego – Radosław Marcinkiewicz (84 kg) i Bartłomiej Bartnicki (120 kg). Natomiast Krystian Brzozowski (74 kg) na matę wyjdzie w środę. Czy któremuś z nich uda się powalczyć o czołowe lokaty?
– Takie prognozowanie, to loteria – uważa Piotr Garbal, który wszystkich trzech trenuje w Górnika Łęczna. – Każdy z nich mocno przygotowywał się do imprezy, ale nie wiem co z tego wyjdzie. Już nie raz liczyłem na podium i... się przeliczyłem.
W kat. 74 kg tym razem nie ma faworyta, jest za to sześciu czy siedmiu równych zawodników. Może Krystian w końcu się przebudzi, bo ostatnio wyraźnie mu nie szło. Radek natomiast błysnął w mistrzostwach Europy i w Herning będzie mu trudniej, rywale już go przypilnują.
Poza tym, to wymagająca kategoria, a Marcinkiewiczowi brakuje trochę masy. Z kolei Bartek powinien przebijać się coraz bliżej czołówki. Ale z deklaracjami trzeba być ostrożnym.
Stawkę kadrowiczów z regionu uzupełniają Agata Pietrzyk (59 kg) z Suplesu Kraśnik oraz dwaj \"klasycy” – Mariusz Łoś (55 kg) z Agrosu Zamość oraz Sylwester Charzewski (66 kg) z Cementu Gryf Chełm. Łoś w ostatnich ME w Wilnie sięgnął po srebrny medal, a Pietrzyk była trzecia na ubiegłorocznych mistrzostwach świata w Tokio.
Dlatego przez fachowców wymieniana jest jako jedna z kandydatek do tytułu.
– Agata oczywiście ma szanse, ale dla mnie większą pewniaczką jest w kat. 63 kg Monika Michalik – mówi Mariusz Łoś.
– Szkoda, że nie wystartuje Agnieszka Wieszczek, bo ona byłaby już murowaną faworytką. Na co mnie stać? Celuję wyłącznie w medal! Co prawda po ME przeszedłem operację kolana i ono jeszcze nie funkcjonuje na sto procent, ale wiem, że mogę stanąć na podium.
Liczę na swój \"wózek” i chwyty, które wychodziły w Wilnie. Jeśli wtedy udawało się oszukać rywali, to i teraz powinno być podobnie. Tym bardziej, że nadal mam żelazną obronę. Mimo to w pierwszej walce chciałbym uniknąć Azera Rowszana Bajramowa, Irańczyka i Koreańczyka. Kto z \"klasyków” może jeszcze zdobyć medal?
Edward Barsegjan w kat 60 kg. Czasem złapiemy się na treningu i skurczybyk jest bardzo mocny.
Reklama













Komentarze