W środę o godz. 16 początek meczu Hetman Zamość – Wisła Kraków, Skorża chce mieć pewność
Na taki mecz zamojscy kibice czekali od dawna. Podopieczni trenera Andrzeja Orzeszka zmierzą się w 1/16 finału Remes Pucharu Polski z krakowską Wisłą. Oczywistym faworytem meczu jest \"Biała Gwiazda”, ale przecież puchary lubią rządzić się swoimi prawami...
- 22.09.2009 17:44
Spotkanie cieszy się ogromnym zainteresowaniem kibiców. W przeddzień meczu wyprzedanych zostało ponad cztery tysiące wejściówek, a przecież niemała liczba fanów wstrzymuje się z zakupem biletów do ostatniego momentu.
Przyjazd z Krakowa zapowiedziała również 400 osobowa grupa najwierniejszych sympatyków klubu z ul Reymonta.
– Liczymy na żywiołowy doping. Nie pękamy przed Wisłą, ale dwunasty zawodnik na pewno nam się przyda – przyznaje dyrektor Hetmana Zbigniew Pająk.
W obozie Hetmana czekają na pierwszy gwizdek bez obaw. Okazuje się jednak, że takiego spokoju ducha nie ma... trener Maciej Skorża.
– On naprawdę boi się, że jego chłopcy mogą mu odpaść z pucharu, a w tym roku presja w Wiśle jest olbrzymia. Po odpadnięciu z europejskich rozgrywek klub musi zdobyć dublet: Puchar Polski i mistrzostwo – wyjaśnia jeden z krakowskich dziennikarzy.
Dlatego jest niemal pewne, że szkoleniowiec \"Białej Gwiazdy” nie zaryzykuje w Zamościu żadnych eksperymentów. Miejsce na ławce rezerwowych zajmą jedynie Paweł Brożek i Radosław Sobolewski. Zabraknie kontuzjowanego Petera Singlara, a niewykluczone, że miejsce Pablo Alvareza zajmie Łukasz Burliga. Środek obrony będą jednak trzymać Arkadiusz Głowacki i Mariusz Jop, wspierani na lewej stronie przez Piotra Brożka.
Środek pomocy przypadnie Tomasowi Jirsakowi, który w Zamościu będzie starał się udowodnić Skorży, że należy mu się miejsce w pierwszym zespole. Partnerować będzie mu Junior Diaz. Na skrzydłach wystąpią Andras Kirm i Wojciech Łobodziński, a atak utworzą Piotr Ćwielong (bramka w ostatniej kolejce ligowej) oraz Patryk Małecki.
– Nie zdziwię się, jeśli rzeczywiście taki skład rozpocznie mecz. Oni muszą to wygrać. Cała Polska śmiała by się do rozpuku, gdyby biedny młodzieżowy Hetman spłatał im psikusa. Ale my możemy sprawić niespodziankę – puszcza \"oczko” trener Andrzej Orzeszek.
– Przeciwko Wiśle wystawimy to, co mamy najlepszego. Chłopcy są zdrowi, czekają od dawna na ten mecz, a po ostatnim występie przeciwko Pelikanowi wracają do swojej dyspozycji – dodaje trener zamościan.
Reklama













Komentarze