III Liga: Bartłomiej Mazurek i Jarosław Pacholarz wracają do gry, zmiana trenera w Mielcu
W miniony weekend kilku trzecioligowców z naszego regionu musiało sobie radzić bez czołowych zawodników. Siła ognia Tomasovii i Avii Świdnik została mocno ograniczona przez urazy Jarosława Pacholarza i Bartłomieja Mazurka.
- 22.09.2009 17:50
W efekcie obie drużyny w siódmej serii gier nie powiększyły swojego dorobku punktowego. W barwach Podlasia Biała Podlaska zabrakło również Patrika Magiera.
– Ze względu na pęknięcie kości piszczelowej pauzuję już trzy tygodnie. Nadal odczuwam mały dyskomfort, ale mam nadzieję, że w najbliższym meczu będę już w stanie zagrać przynajmniej przez kilka minut – mówi Pacholarz.
A bez niego Tomasovia kiepsko radzi sobie w ataku. Obecnie drużyna Zbigniewa Kuczyńskiego ma na koncie zaledwie cztery gole i razem z czterema innymi drużynami przewodzi w klasyfikacji najmniej skutecznych ekip.
Avia w minioną niedzielę fatalnie spisała się w Nowej Sarzynie. Podopieczni trenera Wiesława Kołodzieja w ofensywie po prostu nie istnieli i zasłużenie przegrali 0:2.
– Rzeczywiście, spotkanie z Unią wybitnie nam nie wyszło. Moi koledzy byli mocno senni. W środę wznawiam jednak treningi i zobaczymy, jak zareagują na to mięśnie brzucha, z którymi miałem problem. Chciałbym oczywiście zagrać z Izolatorem i pomóc drużynie, bo nasz najbliższy rywal do najłatwiejszych nie należy. Musimy jednak wywalczyć komplet punktów, bo gdzie mamy wygrywać, jeśli nie u siebie – zastanawia się Mazurek.
Na opinię lekarzy nadal czeka Magier. Gracz z Białej Podlaskiej, podpora drugiej linii, w poniedziałek miał przejść badanie USG kontuzjowanego kolana, ale ostatecznie o tym, jak poważny jest ten uraz, będzie wiedział dopiero w najbliższych dniach.
Reklama













Komentarze