Lubelska Straż Ochrony Zwierząt zwróciła w ten sposób uwaga na marny żywot psów przez całe życie uwiązanych łańcuchem do budy. Tym razem bohaterami nie byli ludzie przykuci do budy, ale sympatyczne, wesołe psy po przejściach.
- Nasz happening jest częścią ogólnopolskiej akcji, którą chcemy zwrócić uwaga na zły los psów przez cale życie uwiązanych do bud - mówi Marta Włosek z Lubelskiej Straży Ochrony Zwierząt. - Chcemy pokazać, że zwierze skazane na dożywocie przy budzie okrutnie cierpi. Psy albo stają się agresywne, albo popadają w apatię, osowienie. Taki psi żywot nabiera wymiaru okrutnej tortury - dodaje Marta Włosek.Gwiazdą niedzielnego happeningu był trzyletni owczarek niemiecki Amis. Zwierzę zostało odebrane pewnej zagranicznej studentce. - To jest pies z rodowodem, który przez pierwszy okres swojego życia mieszkał na balkonie. Był zagłodzony, w fatalnej kondycji. Teraz ten trzylatek jest prawdziwym wulkanem witalności. Lubi się bawić, jest pełen życia. Niestety, wciąż wiele psów, nie tylko na wsi, nie zna uczucia wolności, stojąc latami na łańcuchu przy budzie - dodaje Marta Włosek.
Niedzielny happening był już ósmą edycją tej ogólnopolskiej akcji.
Reklama
"Zerwijmy łańcuchy" w Lublinie. Zagłodzony pies mieszkał na balkonie
Trzyletni Amis, długowłosy owczarek niemiecki, był jednym z bohaterów niedzielnego happeningu "Zerwijmy łańcuchy zorganizowanego przed Bramą Krakowską w Lublinie.
- p.p.
- 28.09.2014 15:52

Data dodania:
28.09.2014 15:52
ZOBACZ TAKŻE
Reklama
ALARM 24
Reklama
CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?
Reklama
Reklama

Komentarze