Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Żużel: W niedzielę o godz. 15.30 rewanżowy mecz lubelskiej drużyny z KSM Krosno

W najbliższą niedzielę żużlowcy pożegnają się z lubelską publicznością, kończąc na torze przy Al. Zygmuntowskich II-ligowy sezon. W rewanżowym meczu o trzecie miejsce KMŻ zmierzy się z KSM Krosno.
W pierwszych zawodach, krośnianie wygrali na własnym torze 37:26. Mecz przerwano po 10 wyścigach z powodu padającego deszczu. Lubelski zespół przystąpi do rewanżu w podobnym, krajowym składzie. Dwa tygodnie temu zdecydowanie najlepszym zawodnikiem KMŻ był Karol Baran, który w czterech startach zainkasował 13 pkt, zwyciężając w jednym starcie jako złota rezerwa taktyczna. Wśród rywali najskuteczniejszy był Josef Franc (9 pkt). Po ostatnim w tym roku ligowym spotkaniu lubelscy działacze maja usiąść do rozmów na temat przyszłego sezonu. W planach są negocjacje z zawodnikami. Włodarze klubu nie wykluczają dalszej współpracy z dotychczasowym szkoleniowcem. – Sadzę, że dopiero po niedzielnym meczu zastanowimy się nad dalszymi krokami – powiedział trener Rafał Wilk. – Na których zawodnikach oparłbym przyszłą drużynę? Karol Baran, Jacek Rempała i Tomasz Rempała nadal powinni być podstawowymi zawodnikami i do nich należałoby dobrać pozostałych żużlowców. Moim zdaniem dobrze prezentował się też Hynek Stichauer i szkoda, że w ważnym momencie odniósł kontuzję, ale w tym sporcie urazy często krzyżują plany trenerów i jeżdżących. Jeżeli chodzi o młodzieżowców, to Maciej Michaluk wejdzie w wiek seniora. Rafał Klimek nie miał konkurencji, nie musiał rywalizować, co negatywnie wpłynęło na jego postawę. Jeżeli w przyszłym roku chce coś osiągnąć, musi solidnie przepracować zimę. Bez odpowiedniego przygotowanie nie będzie zadowalających rezultatów. Trener Wilk chciałby uzupełnić skład solidniejszymi zawodnikami, na których zawsze można polegać. Szkoleniowiec i działacze nie mogą zapomnieć o absencjach niektórych żużlowców w kluczowych momentach rywalizacji, w półfinale z Miszkolcem. Duży żal mają m.in. do Tomasza Piszcza. Nieoficjalnie mówi się, że lublinianin za podpisanie umowy (w trakcie sezonu) z góry zainkasował cześć pieniędzy. W klubie nikt nie chce zdradzić, o jaką kwotę chodzi. Zawodnik także nie wypowiada się na ten temat. W kuluarach wymienia się sumę... 30 tys. zł.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama