II Liga: W niedzielę o godz. 15.30 Hetman podejmie Okocimskiego, Łętocha wraca do Zamościa
Kto ma lepszą odnowę biologiczną? To pytanie wydaje się być decydujące przed ligowym graniem Hetmana z Okocimskim. W środę obie drużyny stoczyły pasjonującą pucharową walkę z ekstraligowcami. Kto zachował więcej sił na niedzielę?
- 25.09.2009 16:27
Po meczu z Wisłą w Zamościu nie zdecydowano się na zmianę toku przygotowań. Następnego dnia zespół skorzystał z odnowy biologicznej. Wczoraj trenował z normalnymi obciążeniami, a na dzisiaj zaplanowano standartowy rozruch.
– O świeżości trudno raczej mówić. To dziewiąty mecz w systemie środa-sobota. Może tak gra się w Anglii, ale w naszej lidze to nie jest norma. Myślę szczególnie o swoich chłopakach, w zdecydowanej większości młodzieżowcach. Nie powinni tyle grać, ale co możemy zrobić – przyznaje trener Andrzej Orzeszek.
Pocieszające jest jednak, że mecz z Wisłą nie został okupiony kontuzjami. – Kadra jest cała, nie ma \"zabitych”, ani rannych. Będzie można skorzystać z wszystkich zawodników. Zmian w wyjściowej jedenastce również nie powinno być. Z naszą kadrą pole manewru jest z resztą bardzo ograniczone – mówi Orzeszek.
W porównaniu z wąską ławką rezerwowych Hetmana i zmartwieniami zamojskiego szkoleniowca, trener Krzysztof Łętocha jest w siódmym niebie.
Jak na drugoligowe warunki skład Okocimskiego, przynajmniej na papierze, wygląda bardzo dobrze. Świadczy o tym również wysoka lokata w tabeli. W Brzesku coraz głośniej mówi się, że klub powinien włączyć się wiosną do walki o awans.
– Myślimy o każdym kolejnym spotkaniu. Owszem, jeśli nasze pozycje wyjściowe po jesieni będą dobre, to zaatakujemy – przyznaje trener Krzysztof Łętocha, wracający do Zamościa bez obaw. – Wiadomo w jakich okolicznościach rozstałem się z klubem.
Sytuacja wyglądała tak, że nie było żadnych perspektyw na dalszą pracę. Zresztą nie chciałbym do tego wracać i komentować. Mam to za sobą, a jestem zawodowym trenerem i wiem, że w tym fachu bywa różnie – dodaje szkoleniowiec Okocimskiego.
Trener z Brzeska, mimo pucharowej środy, zachował sobie asa w rękawie. – Rzeczywiście, nie wystawiłem przeciwko Arce trzech podstawowych zawodników. Moja kadra liczy 19 równorzędnych piłkarzy, ale w II lidze często decyduje również dyspozycja dnia. A nasza odnowa biologiczna? Jest całkiem, całkiem – śmieje się Łętocha.
Reklama













Komentarze