III Liga: Ósma z rzędu wygrana Górnika II Łęczna, wyniki sobotnich spotkań
Prędzej czy później zwycięska seria piłkarzy Górnika II Łęczna musi zostać przerwana. Z takim nastawieniem do spotkania z liderem trzeciej ligi lubelsko-podkarpackiej przystępowali piłkarze Stali Mielec.
- 26.09.2009 17:27
Nowy-stary trener Zbigniew Hariasz, który objął drużynę w minionym tygodniu nakazał swoim piłkarzom koncentrować się na defensywie i długo ta taktyka przynosiła rezultaty. Miejscowi nie potrafili złapać właściwego rytmu i dopiero w drugiej połowie \"wymęczyli” zwycięstwo po trafieniu Dariusza Osucha.
O pierwszej odsłonie gospodarze chcieliby zapewne, jak najszybciej zapomnieć. Kilku wydanych złotych na bilet żałowała też garstka kibiców, która zjawiła się w Łęcznej. Na boisku nie działo się absolutnie nic ciekawego. Gra toczyło się w środku, a bramkarze obu ekip mogli bez strachu wziąć sobie wolne.
Na dobrą sprawę jedyna godna uwagi akcja miała miejsce w 34 min, kiedy to w wyniku błędu obrońcy Stali w dobrej sytuacji znalazł się Michał Grobelny.
Jednak zamiast podawać do lepiej ustawionego Damiana Flisa wolał sam posłać piłkę do siatki przeciwników. Niestety napastnik \"zielono-czarnych\" nie zdołał wpisać się na listę strzelców.
Drugą część meczu piłkarze Janusza Mieczkowskiego rozpoczęli z większym animuszem, ale nadal nie potrafili na poważnie zagrozić bramce Stali.
Strzałami z dystansu szczęścia próbowali Dawid Sołdecki i Osuch, jednak bez powodzenia. Dopiero w 69 min wynik otworzył ten drugi, który wrócił do gry po kilku tygodniach przerwy spowodowanej kontuzją kolana.
Najpierw przed polem karnym próba strzału w wykonaniu Sołdeckiego została zablokowana przez obrońców rywali, a popularny \"Mara” popisał się skuteczną dobitką.
- W pierwszej połowie nie mogliśmy sobie poradzić ze skomasowaną obroną rywali, ale mimo to mogliśmy pokusić się o jednego gola, ale dobrej sytuacji po prezencie od obrońcy Stali nie wykorzystał Michał Grobelny.
Szkoda, bo mecz mógł się potoczyć zupełnie inaczej. W przerwie trochę sobie jednak porozmawialiśmy i efekty widać było na boisku. Mielczanie mądrze się bronili dopóki wystarczyło im sił. Uważam też, że moi piłkarze zasłużyli na pochwały, bo mimo że gra im się nie układała to zdołali zdobyć gola - ocenia trener Górnika II Janusz Mieczkowski.
Bramka: Osuch (69).
Górnik II: Giertl – Jędrzejuk, Rafalski, Stefaniuk, Radwański, Sołdecki, Wójcik, Wasil (57 Raczkiewicz), Flis (51 Michalak), Grobelny (57 Osuch), Klimkiewicz (68 Iwanicki).
Stal: Witkowski – R. Pydych, Kościelny, Mroziński, K. Pydych, Kędzior (85 Kołacz), Ryniewicz, Skiba, Korab (68 Ciuła), Getinger, Wójtowicz.
Żółte kartki: Radwański (Górnik II) – K. Pydych, Kędzior (Stal).
Sędziował: Konrad Gąsiorowski (Biała Podlaska). Widzów: 150.
W pozostałych, sobotnich spotkaniach kolejne zwycięstwo na wyjeździe odnieśli gracze Spartakusa Szarowola. Trzy punkty ekipa Bohdana Bławackiego zawdzięcza Dymitro Browkinowi, który dwa razy wpisał się na listę strzelców.
Drugą bramkę zdobył już w doliczonym czasie gry. Zresztą sporo działo się na boisku w Krośnie. Najpierw czerwoną kartkę obejrzał Iwan Dykij, a później gospodarze nie wykorzystali rzutu karnego.
Udanie pracę rozpoczął też nowy szkoleniowiec Stali Sanok - Ryszard Pytlowany. Jego podopieczni wygrali z Podlasiem Biała Podlaska 1:0.
Nie powiodło się też puławskiej Wiśle. Ekipa Jacka Fiedenia przegrała z Siarką Tarnobrzeg 1:2.
Karpaty Krosno – Spartakus Szarowola 1:2 (0:0)
Bramki: Biliński (77) - Browkin (58, 90).
Stal Sanok – Podlasie Biała Podlaska 1:0 (0:0)
Bramka: Spaliński (74).
Siarka Tarnobrzeg - Wisła Puławy 2:1 (1:1)
Bramki: Mazurkiewicz (16), Stąporski (77) - Mokiejewski (37).
Reklama













Komentarze