Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

IV Liga: Marek Leszczyński był przymierzany do Żółkiewki już w lipcu, ułan zmieni taktykę Hetmana

Marek Leszczyński oficjalnie zadebiutuje w sobotę w roli szkoleniowca Hetmana Żołkiewka. Beniaminka czeka ciężka przeprawa w Lubartowie. Popularny \"Ułan”, który prowadził ostatnio Sokoła Konopnica (lubelska klasa A), ma już za sobą pierwsze zajęcia z nową drużyną.
– Jest tu grupa zarówno doświadczonych zawodników jak młodzieży, ale pod względem przydatności do zespołu nie wygląda to najlepiej. Po prostu ilość nie idzie w parze z jakością – przyznaje Marek Leszczyński . Cel nowego szkoleniowca to wyciągnięcie Hetmana z dna. Czy jest to możliwe? – Nie wiem, ale musimy spróbować – odpowiada Jerzy Tuczyński, prezes klubu z Żółkiewki. – Szkoda tylko, że nie możemy robić teraz żadnych transferów. Zimą będą jednak nieuniknione – dodaje. Na razie Hetman musi sobie radzić w obecnym zestawieniu. – Jedyne, co teraz mogę, to zmienić taktykę. I to zrobię. Jaka będzie? Inna niż do tej pory – mówi ze śmiechem Leszczyński. – Chcę czymś zaskoczyć Lewart. Jedziemy na ten mecz po punkty. Niekoniecznie po trzy, najważniejsze, żeby nie przegrać. Co ciekawe działacze z Żółkiewki już dawno mieli na oku \"Ułana”. – Dostałem propozycję pracy jeszcze w lipcu przed startem sezonu. Nie przyjąłem jej, ale od tamtego czasu byliśmy w ciągłym kontakcie – przyznaje szkoleniowiec, którego czeka niewątpliwie ciężkie zadanie. – Wiem, w jakiej sytuacji jest ten zespół. Chwała Sławkowi Kozłowskiemu, że go sklecił. Ale mam nadzieję, że jeszcze w tej rundzie zaczniemy odrabiać straty. A wiosną, po dokonaniu wzmocnień składu, wyjdziemy na prostą – kwituje. W podobnym tonie wypowiada się były trener beniaminka. – Chłopcy z dnia na dzień radzą sobie coraz lepiej i są na dobrej drodze, żeby nie być dłużej dostarczycielem punktów – uważa Sławomir Kozłowski. – Trzeba dodać do kadry dwóch, trzech zawodników i ten zespół nie będzie przegrywał. Teraz mają dobrą sytuację, bo będą grać z drużynami w ich zasięgu, jak Cisy czy nawet Lewart – dodaje. Kozłowski nie jest ani rozżalony, ani też zaskoczony decyzją działaczy Hetmana. – Szok to przeżyłem w Motorze Lublin, gdzie wygrałem dwanaście meczów i zwolniono mnie z dnia na dzień. A tu jest normalne, że działacze oczekują wyników i to najlepiej od zaraz. Życzę mojemu następcy i tej drużynie jak najlepiej. Tym bardziej, że nadal będą grać tam moi chłopcy – kończy lubelski szkoleniowiec.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama