Stockinger przeprasza: Jest mi wstyd
Tomasz Stockinger, aktor znany jako doktor Lubicz z \"Klanu\" przeprosił za swój alkoholowy eksces. Wsiadł za kółko po pijanemu, spowodował wypadek i uciekł. Zatrzymała go policja. W rozmowie z \"Faktem\" kaja się i przeprasza.
- 10.10.2009 19:50
Stockinger twierdzi, że dzień przed wypadkiem miał spotkanie z przyjaciółmi. Aktor jadąc na podwójnym gazie uderzył w tył innego samochodu. Kierująca nim kobieta trafiła do szpitala. Tymczasem gwiazdor \"Klanu\" pojechał dalej.
Swoje zachowanie nazwał \"głupotą\". \"Jest mi niepomiernie wstyd\" - wyznał w rozmowie dla \"Faktu\". Swoją ucieczkę z miejsca wypadku określił \"niekontrolowanym impulsem\".
Wypadek widział jeden z mieszkańców i szybko zadzwonił na policję. Mundurowi ustawili się na granicy Góry Kalwarii, czekając na aktora. Kiedy dojechał do policyjnej blokady, natychmiast został przebadany alkomatem. Urządzenie wykazało, że w wydychanym powietrzu miał 2,3 promila alkoholu.
– Nigdy wcześniej mi się to nie zdarzyło. Dlatego chciałbym przeprosić wszystkich, którzy ucierpieli z powodu tego incydentu - kaja się Stockinger na łamach \"Faktu\". - Ostatnio nie czuję się najlepiej, jestem mocno przepracowany. Dlatego zadziałały tu wszystkie elementy: stres, nieodpowiedzialność i zwykła głupota.
Za jazdę w stanie nietrzeźwym grożą mu dwa lata więzienia. Ponadto straci prawo jazdy minimum na rok i odpowie przed sądem grodzkim za spowodowanie kolizji.
Reklama
















Komentarze