W Tarnobrzegu nie będą miło wspominać meczów z Podlasiem. W końcu na jesieni, drużyna Sławomira Majaka też wypuściła punkty w końcówce. Prowadziła od 69 minuty, a między 81, a 85 straciła dwie bramki i przegrała 1:2.
W pierwszej połowie sobotniego spotkania kibice nie obejrzeli ani jednego gola. W drugiej zawodnicy obu ekip im to wynagrodzili. Tuż po godzinie gry wynik otworzył Paweł Mróz. Niedługo później Michael Wyparło wykorzystał centrę z rzutu rożnego i goście mieli w zapasie dwa gole. Pewnie pomyśleli, że to wystarczy. Byli jednak w błędzie.
W 90 minucie drużyna trenera Oleksiuka złapała kontakt po trafieniu Adriana Wnuka. W ostatniej akcji meczu, w siódmej dodatkowej minucie gry bohaterem gospodarzy został Jan Mróz, który uratował punkt dla swojej drużyny w wielkim zamieszaniu pod bramką rywali.
Trzeba też dodać, że dla byłego gracza Orląt Spomlek Radzyń Podlaski to czwarty gol, w czwartym meczu z rzędu. Trener Oleksiuk na naszych łamach typował zresztą 22-latka na gracza, który będzie w stanie zastąpić Maksyma Horzhuia. Wychodzi na to, że miał nosa.
– Chcieliśmy wygrać przed własną publicznością. Po pięciu tygodniach wróciliśmy na swój stadion i zależało nam na komplecie punktów. W pierwszej połowie brakowało nam dynamiki. Po przerwie podeszliśmy wyżej do przeciwnika, ale długo nie przynosiło to efektu. Straciliśmy dwa gole i wtedy zespół przyspieszył. Zaczęliśmy tworzyć sytuacje, zdobyliśmy jedną bramkę, a potem drugą. Dla nas to zwycięski remis – ocenia Maciej Oleksiuk.
Podlasie Biała Podlaska – Siarka Tarnobrzeg 2:2 (0:0)
Bramki: Wnuk (90), J. Mróz (90+7) – P. Mróz (61), Wyparło (66).
Podlasie: Jeż – Mikołajewski (46 Nojszewski), Konaszewski, Dmitruk, Maluga, Orzechowski (79 Sacharuk), Andrzejuk, J. Mróz, Kopytov (67 Jakóbczyk), Urbański (46 Twarowski), Grochowski (67 Wnuk).
Siódma porażka Stali
Nadal nie wiedzie się piłkarzom z Kraśnika. Drużyna trenera Daniela Purzyckiego ma za sobą kolejny, kiepski tydzień. Najpierw, w środę niebiesko-żółci odpali z okręgowego Pucharu Polski w półfinale. W Lubartowie mierzyli się z czwartoligowym Lewartem. Mecz zakończył się remisem 1:1, a rywale okazali się lepsi po konkursie rzutów karnych, który wygrali 4:3.
W sobotę Stal grała kolejny ważny mecz ligowy. Tym razem z trzecim od końca Sokołem Kolbuszowa Dolna. Już w 18 minucie Jakub Zych dostał dobre podanie z głębi pola, minął bramkarza i posłał piłkę do pustaka. Goście w pierwszej połowie byli blisko wyrównania, ale trafili tylko w słupek.
Druga odsłona? Kraśniczanie przeważali jednak mieli duży problem, żeby wypracować sobie jakąś dogodną sytuację. I ostatecznie Sokół dowiózł skromne 1:0 do końcowego gwizdka. Dzięki temu wyprzedził w tabeli sobotniego rywala. Obecnie ma na koncie 21 punktów, a Stal 19. Dla Rafała Króla i jego kolegów to była już siódma porazka w siódmym występie ligowym na wiosnę.
Sokół Kolbuszowa Dolna – Stal Kraśnik 1:0 (1:0)
Bramka: Zych (18).
Stal: E. Topór – Zawistowski (71 Mordasiewicz), Czerech, Duarte, Marcinkowski, Bystrek (63 Kwaczreliszwili), Maciel, Król, Babor (22 Prokop, 71 Martinez), Buhaj, Tonin (63 Izdebski).














Komentarze