Czwarte zwycięstwo Budowlanych Lublin w tym sezonie
Na podopiecznych trenera Piotra Chodunia nie ma mocnych. Tym razem o ich sile przekonała się stołeczna Skra. Po dobrym i widowiskowym spotkaniu gospodarze zwyciężyli 36:0. A gdyby staranniej rozgrywali akcje, to stołeczni wróciliby z bagażem straconych nawet pięćdziesięciu punktów.
- 11.10.2009 20:18
Faworyt sobotniego spotkania mógł być tylko jeden. Niepokonani tej jesieni lublinianie bardo liczyli na kolejne zwycięstwo i to z tzw. punktem bonusowym. Dlatego od początku nastawili się na grę atakiem. Wynik spotkania otworzył już w ósmej minucie Rafał Szrejber, który wykończył akcję zespołu.
– Nie czuję się bohaterem, zagraliśmy dobry mecz – mówił uradowany, ale też mocno poobijany 18-latek. Do przerwy lider jeszcze dwukrotnie zaniósł piłkę na pole punktowe Skry i raz podwyższył, tym samym prowadził 19:0.
Po zmianie stron gospodarze zaatakowali z jeszcze większym animuszem. Przełożyło się to na kolejne punkty. Czwarte przyłożenie wykonał Tomasz Mietlicki, piąte Krzysztof Mirosław, a szóste, po pięknej indywidualnej akcji, Michał Węzka.
– Wygrana przyszła bardzo łatwo – skwitował kapitan Budowlanych Jakub Jasiński. – Widać, że zespół ma potencjał i umie go wykorzystać. Na kadrze młodzieżowej było pięciu zawodników, a mimo to zmiennicy nie byli wcale gorsi. W sobotę chcemy wygrać w Koszalinie i spokojnie pracować nad formą przez zimę – dodaje Piotr Choduń. – Budowlani pokazali ambicję i wolę walki. To najpoważniejszy kandydat do awans – ocenił trener Skry Witold Matusewicz.
Budowlani Lublin – Skra Warszawa 36:0 (19:0)
Budowlani: Szopa (72 Szyba), Berestek, Nojszewski (60 Zając), Król, B. Jasiński 4, Wołoszyn, Kowal (75 Pietrkiewicz), J. Jasiński, Łukaszek (68 Jadach), Daniel, Węzka 10, Skałecki, Szrejber 10 (45 Mirosław 5), Jabłoński, Olszewski 2 (14 Mietlicki 5).
Skra: Banasiak, Salomonowki, Dądelewski (41 Sobolewski), T. Szumski, Tropisz (53 Lew-Mirski), Droszcz, Zemlik, Kucharek, Harczuk, K. Majcher, Baszczeski, C. Majcher, P. Szumski, Niedziela, Spyra.
Reklama













Komentarze