W piątek rozpoczniemy procedurę audytu w Hetmanie. Za niecały miesiąc poznamy skalę problemu – zapowiada kurator Tadeusz Lizut. A należy spodziewać się, że będzie on większy niż zakładano. Świadczy o tym już pobieżna analiza dokumentów.
PAWEŁ GRZEGORCZYK
19.10.2009 16:59
– Nie obędzie się bez szczegółowego audytu, który zleciliśmy specjalistycznej firmie. Kontrolerzy zaczną przeglądać dokumenty jeszcze w tym tygodniu, mam nadzieję, że uporają się z tym w ciągu najbliższych tygodni – przyznaje Tadeusz Lizut i nie ukrywa, że tylko sama pobieżna analiza bilansu wydatków i wpływów Hetmana wywołuje potężny ból głowy.
– Są niezgodności, nie będę tego ukrywać. Stan faktyczny nie pokrywa się ze stanem księgowym. Rozbieżności? Są i to spore. Tym samym zadłużenie siłą rzeczy musi być większe niż nam się wydawało – zdradza kurator.
Ile tak naprawdę klub jest winien? – Na koniec września był to milion złotych, a na tym nie koniec. Ta suma będzie rosła. Widać to nawet gołym okiem. Nie wiem, czy będziemy w stanie wyjść ze spirali długu – martwi się kurator.
Rozplątywanie i dociekanie zawiłości dokumentacyjnej może potrwać nawet miesiąc. Już dziś wiadomo jednak, że bałagan panuje niemal w każdej z dziedzin księgowania. Co więcej, jak udało nam się ustalić, do klubu wciąż napływają roszczenia byłych piłkarzy, którzy dla poparcia swoich żądań przedstawiają dokumenty, których próżno odszukać w Hetmanie. – Tak, niestety cały czas, ktoś upomina się o swoje należności. Marek Piotrowicz przedstawił kwity na 31 tys. zł z tytułu wynagrodzeń i premii, podobnie Rafał Turczyn czy Wojciech Wolański. Wszyscy wzywają do zapłaty – przyznaje Lizut.
Są długi, są również wierzytelności u innych podmiotów. Choćby w Bełchatowie, do którego za 100 tys. zł wytransferowano Tomasza Margola. Zdaniem kuratora pieniądze nie wpłynęły do klubu.
– Boję się, że po audycie może okazać się, że Hetmanowi grozi upadłość. Zgoda, że sportowo nam nie idzie, ale chłopcy grają najlepiej jak potrafią. Wykazują potencjał i nikt nie chce tego zaprzepaścić. Problemem są jednak środki finansowe na zaspokojenie wszystkich roszczeń. Co z tego, że spłacimy ZUS czy PZPN, a w między czasie nie wystarczy nam na finansowanie bieżącej działalności. Znów pojawią się roszczenia, blokady konta czy zakazy transferów – martwi się Lizut i zapewnia, że zamierza doprowadzić do końca, a wyniki audytu z całą pewnością ujrzą światło dzienne.
Komentarze