Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Sport motocyklowy: \"Przegląd” pisze o motocyklistach z Bogdanki

Aktualny numer Tygodnika ‘Przegląd\' zamieszcza obszerny artykuł 0 sukcesach rewelacyjnych motocyklistów wyścigowych z LW Bogdanka Racing Team i generalnie o perspektywach wyścigów motocyklowych w Polsce. Tekst jest wart polecenia bowiem lubelscy sportowcy na łamy ogólnopolskich tygodników nie trafiają zbyt często. Oto fragment:
\"[...] Wyścigi motocyklowe uprawia w Polsce około 250 zawodników. Mamy niezły tor w Poznaniu, w przyszłym roku będzie drugi w Pionkach. Sporo jeździmy na obiektach czeskich w Brnie i Moście oraz na Hungaroringu. W odróżnieniu od wyścigów samochodowych, gdzie w zasadzie decyduje technologia i konstrukcja bolidów, w motocyklach wciąż bardzo ważny jest czynnik ludzki. W tym zawsze byliśmy dobrzy. Jest spora grupa naprawdę świetnych zawodników, którzy mogą dołączyć do europejskiej i światowej czołówki przy mądrej polityce patronackiej. Z roku na rok wyraźnie wzrasta zainteresowanie rynkiem motoryzacyjnym. Rośnie liczba użytkowników motocykli i kibiców wyścigów motocyklowych. W Polsce ich posiadaczami są już 22 osoby na każdy tysiąc mieszkańców, w sumie ponad 800 tysięcy. Coraz częściej są to maszyny znanych firm światowych – Yamahy, Hondy, Kawaskai, Suzuki, BMW czy Ducati. W znacznie większym stopniu niż samochód, motocykl staje się nie tylko środkiem transportu, ale także wyznacznikiem stylu życia i atrybutem wizerunkowym. Bardzo szybko rośnie zainteresowanie wyścigami motocyklowymi i wyłanianie się społeczności ich kibiców. Konsekwencją tego zjawiska staje się promowanie wizerunku firmy poprzez wyścigi motocyklowe jako skutecznym sposobem dotarcia do odbiorcy. Sponsorami sportów motocyklowych na świecie są wielkie korporacje takie jak na przykład ING, XEROX, Philip Morris, IBM, Petronas czy Intel. Nie tylko już firmy kompleksu energetycznego, w tym paliwowe. -Ta moda musi przyjść do Polski, a z nią poważny sponsoring – mówi przekonaniem Igor Piasecki manager teamu z Bogdanki, który już zadziwia. - Jeżdżenie dobrym motocyklem jest dużo łatwiej przekładalne na osobiste doświadczenie, niż starty w F1. Zresztą już widać, jak rośnie zainteresowania polskich stacji telewizyjnych i mediów naszymi wyścigami. Dodaje, że ewentualny sukces w tym sporcie wyłoni nowego bohatera polskiej wyobraźni zbiorowej na miarę Roberta Kubicy. W swym kraju praktycznie nigdy nie znalazł on żadnego poważnego patrona. Dopiero, kiedy osiągnął wynik, drzwi się od nich nie zamykały. Tyle, że oni nie w tym akurat czasie byli mu potrzebni. Timing is everything. Czas na promocje i sponsoring wyścigów motocyklowych właśnie nadszedł. [...]”.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama