Do tego zdarzenia doszło w poniedziałek, 11 maja, na terenie gminy Mełgiew w powiecie świdnickim. Najpierw 34-latek z aktywnym, sądowym zakazem prowadzenia pojazdów wraz z 37-letnią kobietą spożywali alkohol. Dużo alkoholu. Gdy ten miał ponad 2,7 promila, a jego towarzyszka ponad 2,1 promila, uznali, że nadszedł dobry moment, by udać się samochodem w podróż. Zabrali swoje dwuletnie dziecko, we troje wsiedli do forda i ruszyli w drogę.
W pewnym momencie mieli poważne problemy, żeby zmieścić się na pasie jezdni i wjechali do rowu. Po wszystkim kobieta próbowała wyjechać fordem z powrotem na jezdnię a mężczyzna pieszo ruszył w stronę lasu. Daleko jednak nie odszedł, bo znalazł się świadek, który poszedł za nim i przypilnował do czasu przyjazdu policji.
Na szczęście nikomu, łącznie z dzieckiem, nic się nie stało. Po badaniu przez zespół ratownictwa medycznego mundurowi zatrzymali obydwoje. Żadne nie przyznało się do prowadzenia forda. To, które z nich usiadło za kierownicę ustalają funkcjonariusze.
- Za jazdę w stanie nietrzeźwości grozi do trzech lat pozbawienia wolności, a za złamanie zakazu sądowego kierowca może zostać ukarany dodatkowym dożywotnim zakazem prowadzenia pojazdów, przepadkiem pojazdu lub nawiązką na rzecz skarbu państwa oraz świadczeniem na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym i Pomocy Postpenitencjarnej - wylicza asp. szt. Elwira Domaradzka. - Dodatkowo mundurowi zajmą się sprawą narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo - dodaje.














Komentarze