Po środowych spotkaniach w trzeciej lidze lubelsko-podkarpackiej najgorsze nastroje panują w Poniatowej.
(lukisz)
22.10.2009 13:57
Tamtejsza Stal z powodu olbrzymich kłopotów kadrowych musiała uzupełniać skład piłkarzami z drugiej drużyny. W efekcie Spartakus obnażył wszystkie słabości rywali i wygrał aż 6:0. Niewesoło po kolejnych porażkach jest także w Kraśniku i Radzyniu Podlaskim.
Podopieczni Marka Sadowskiego pojechali na mecz do przedostatniej drużyny w tabeli – Stali Mielec i niestety przegrali 0:2.
– Rzeczywiście robi się coraz bardziej niewesoło. Gra jest całkiem niezła, ale nie potrafimy wygrać. Jakoś jednak musimy dotrwać do końca rundy jesiennej z jak najmniejsza stratą do rywali przed nami, a w zimie postarać się wzmocnić ten zespół.
Nie mam nic przeciwko moim zawodnikom, ale jednak wydaje się, że dla niektórych trzecia liga to zbyt wysokie progi. Co jest naszym głównym problemem? Tracimy gole w głupich sytuacjach, zazwyczaj po stałych fragmentach gry. Brakuje nam przede wszystkim koncentracji – mówi trener Sadowski.
Na dodatek przed radzynianami mecz z trzecią drużyną tabeli – Unią Nowa Sarzyna. Niestety Orlęta będą musiały sobie radzić bez Rafała Weja (w środę opuścił boisko już w czwartej minucie, bo najprawdopodobniej naderwał mięsień łydki), a Paweł Pliszka i Wojciech Jakubiec otrzymali czwarte żółte kartki w tym sezonie i czeka ich przymusowa pauza.
Stal Kraśnik z kolei znowu będzie musiała poszukać punktów na wyjeździe. Ekipa Sławomira Adamusa w środę przegrała u siebie z Siarką Tarnobrzeg 0:2, co spowodowało, że kraśniczanie w pięciu meczach na własnym boisku wywalczyli tylko dwa \"oczka”.
- Szybko strzelona bramka przez Siarkę ustawiła mecz. W szatni mówiliśmy sobie, jak ważne jest to spotkanie, mobilizowaliśmy się wzajemnie, a po wyjściu na boisko już w pierwszej minucie przegrywamy 0:1. Po prostu ręce opadają.
Trzeba też przyznać, że rywale po prostu byli lepsi. Opanowali środek pola i kiedy objęli dwubramkowe prowadzenie mądrze się bronili. Naprawdę nie potrafię powiedzieć skąd ta kiepska forma na naszym stadionie. Mam nadzieję, że wreszcie wyciągniemy wnioski z tej sytuacji – mówi zawodnik Stali Daniel Szewc.
Komentarze