Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Czy to możliwe: Palikot na poważnie?

Janusz Palikot jest we władzach klubu parlamentarnego PO. Czy nadal będzie przychodził do telewizyjnego studia z okrwawionym świńskim łbem? Zobaczymy. Póki co, słynna konferencja prasowa na której poseł wystąpił ze sztucznym penisem trafiła do literatury
Palikot nie ukrywa swoich ambicji: chce być graczem w polskiej polityce. Znaczącym graczem. Niedawno zapowiedział w TVN: – W maju wystartuję na szefa Platformy. O ile Donald Tusk wystartuje w wyborach na prezydenta RP. Apetyt posła – Apetyt ma jeszcze większy – uważa część komentatorów. I mówią o stanowisku premiera. Na razie Grzegorz Schetyna zaproponował Palikotowi funkcję jednego z wiceprzewodniczących klubu parlamentarnego Platformy. Partyjni koledzy w środę przyklepali jego wybór. Jak lubelski poseł skomentował wybór? W swoim stylu. – Myślałem raczej, że okaże się, iż Jarosław Kaczyński jest hetero, Mariusz Kamiński propaństwowcem, a Lech Kaczyński abstynentem niż to, że ja zostanę wiceszefem Klubu PO! Dziękuję – napisał na blogu. – Nigdy nie uważałem, że poseł Palikot jest niepoważny. Po prostu czasami dobierał odpowiednie środki żeby przebić się z trudnymi problemami, którymi się zajmował – mówi poseł Stanisław Żmijan (PO). Przykład: konferencja prasowa na którą przyniósł sztucznego penisa, żeby powiedzieć o nadużyciach seksualnych w lubelskiej policyjnej izbie zatrzymań. – Znalazł sposób i problem zażegnany, m. in. zawisły kamery w izbie – przekonuje Żmijan. Wybryki Jednak Palikotowi będzie trudno przekonać opinię publiczną, że chodzi mu o treść działań, a nie sensacyjne opakowanie przynoszące rozgłos w mediach. – Palikot przez wiele miesięcy czy lat udowadniał, że nie jest poważnym politykiem. Teraz zmiana tego wizerunku będzie go kosztowała o wiele więcej czasu i wysiłku. I każdy wybryk, jak np. sugerowanie, że Jarosław Kaczyński jest gejem, a jego brat prezydent alkoholikiem, obróci te wysiłki w niwecz – komentuje Marcin Nowak, radny miejski Platformy z Lublina poróżniony z posłem. Dodaje: – Nie wiem czy Palikot chce zmienić wizerunek. Jego zachowanie i wypowiedzi świadczą o czymś innym. Podobnie uważa Jakub Łosoś – Czernicki, sekretarz regionalny lubelskiego Stronnictwa Demokratycznego, niegdyś w lubelskiej PO: – Nic się nie zmieni. Wiceprzewodniczący, w dodatku jeden z ośmiu, to funkcja tytularna bez znaczenia. Palikot słynie z kabaretu i nie przestanie go robić, bo wtedy znikłby z życia politycznego. Niezbyt łaskawi bywają dla Palikota również ludzie spoza polityki. – Palikot będzie poważny jeśli zrobi coś dla Lublina i regionu. Ale jeśli będzie działał tylko dla własnego PR, to mnie ten człowiek nie interesuje – ocenia Rafał \"Koza” Koziński, lubelski animator kultury. Palikom w literaturze Łagodniej lubelskiego posła traktuje lubelski pisarz Marcin Wroński, autor m. in. cyklu powieści o komisarzu Maciejewskim. – Poseł nadal będzie się wygłupiać. Ma ugruntowany styl na politycznej scenie (z naciskiem na scenę). Ma przyprawioną Gąbrowiczowską gębę i nie ma teraz wyboru. Tak jak Bogusław Linda, który już zawsze będzie się kojarzył z Lindą z filmów Pasikowskiego. Zresztą może o to chodzi, żeby mieć wizerunek? – mówi Marcin Wroński. Czy zrobi lubelskiego posła bohaterem powieści? – Zacząłem się zastanawiać, dlaczego do tej pory tak się nie stało. Może jestem zbyt kiepskim pisarzem, żeby opisać tak barwną postać? Wezmę pod uwagę pana sugestię – śmieje się Wroński. Już po naszej rozmowie, pisarz przesyła SMS-a: \"Errata: poseł Palikot pojawi się jednak u mnie”. Jeden z bohaterów jego najnowszej powieści \"Officium Secretum” (w księgarniach wiosną) wspomina słynną konferencję Palikota z użyciem sztucznego penisa w charakterze gadżetu.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama