Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Łubu-du-bu, czyli PiS wzmacnia pozycję w Radzie Miasta

Klub PiS w Radzie Miasta wzbogacił się dzisiaj o nowego członka. Do klubu wstąpił radny Marcin Nowak, który w zeszłym tygodniu wystąpił z klubu PO i zrezygnował z członkostwa w tej partii.
Na piątkową konferencję prasową poświęconą odejściu z PO przyniósł laptopa i odtworzył dziennikarzom słynny fragment filmu \"Miś” Stanisława Barei, w którym trener Jarząbek śpiewał do szafy \"Łubu-du-bu, łubu-du-bu, niech żyje nam prezes naszego klubu”. Nowak tłumaczył, że właśnie ta scena najlepiej obrazuje sytuację w lubelskiej PO. Dzisiaj nie szczędził za to pochwał pod adresem PiS. – To klub ludzi otwartych, aktywnych, klub moich serdecznych przyjaciół, z którymi wiele inicjatyw podnosiłem – mówi Marcin Nowak. I wiesza psy na klubie PO twierdząc, że jego przewodniczący utrudniał mu pracę radnego. – Sprowadzał ją do wątków politycznych – wyjaśnia dodając, że kroplą, która przelała czarę goryczy i skłoniła go do odejścia z PO było usunięcie z partii Dariusza Piątka, który podobnie jak Nowak krytykował szefa lubelskiej PO, posła Janusza Palikota. O działalności Palikota Nowak mówi krótko: – Szkoda mi języka strzępić. PiS twierdzi, że nie stawiał żadnych warunków przed przejęciem Nowaka. – Rozmawialiśmy, czy ma być radnym niezrzeszonym, czy członkiem klubu i uznaliśmy, że duży może więcej – mówi Piotr Kowalczyk z klubu PiS, jeden z lubelskich liderów partii Jarosława Kaczyńskiego. W kuluarach Ratusza mówi się, że takie posunięcie było dla Nowaka jedyną szansą na kandydowanie w przyszłorocznych wyborach do Rady Miasta. Na miejsce na liście PO nie mógłby liczyć, bo od pewnego czasu był dość ostrym krytykiem działań wywodzącego się z tej partii prezydenta Lublina. Zaś PiS mógłby go na swej liście umieścić, bo Nowak umiał stworzyć wśród mieszkańców wizerunek radnego, który interesuje się problemami ludzi, a skuteczność jego działań ma już mniejsze znaczenie, bo ewentualne niepowodzenia może usprawiedliwiać oporem prezydenckiej ekipy. PiS nie mówi \"nie” pytany o miejsce na liście dla Nowaka. – Na pewno chcielibyśmy by znaleźli się na niej wszyscy radni, którzy pracują dobrze dla miasta – mówi Kowalczyk. Sam zainteresowany zapewnia, że nigdy w życiu do żadnej partii już nie wstąpi. Od wczoraj PiS ma w Ratuszu 14 radnych i jest największym klubem. Jeszcze niedawno miał 16 mandatów i większość radnych, ale po wewnętrznych niesnaskach troje radnych opuściło klub. Czy PiS będzie dążyć do odzyskania większości? – Nie na siłę – stwierdza Kowalczyk, ale przyznaje, że widziałby w swych szeregach jeszcze jedną osobę z klubu PO. Nowak dodaje, że chodzi o \"bardzo aktywnego członka klubu”, który \"niedługo może ogłosić swą decyzję”, ale nazwiska nikt nie wymienia. Oprócz Nowaka klub PO stracił też niedawno radnego Piątka.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama