Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Mieszkańcy LSM idą na wojnę z warczącymi motorami

Już tysiąc podpisów zabrali mieszkańcy LSM, przeciwni organizacji zawodów motocrossowych na Globusie. Mówią, że nie chcą za oknami hałasu. Zapowiadają, że jeśli miasto nie zrezygnuje z tych planów, to zablokują drogę maszynom, które mają przygotować teren do jazdy motorami.
Na wpuszczenie motocrossu na Globus miejscy radni zgodzili się 15 października. Rada Miasta przeznaczyła 60 tys. zł na dotację dla zarządzającego Globusem Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, który ma za te pieniądze przygotować teren do zawodów. I choć motory mają tu jeździć tylko raz w roku, to okoliczni mieszkańcy nie chcą się zgodzić na tak hałaśliwy sport. Twierdzą, że pod protestem do władz miasta zebrali już tysiąc podpisów. – Wiosną już tu były zawody. Raz to przeżyliśmy i więcej nie chcemy. Jeden wielki hałas – mówi pani Anna, mieszkanka os. Prusa. – Poza tym, boimy się, że to się nie skończy na jednej imprezie, że tu będą dzikie treningi, nad którymi nikt nie zapanuje, tak jak nie panuje nad tymi, co w nocy z piskiem opon jeżdżą samochodami dookoła rond. – Po tym jak na tor nie zgadzali się mieszkańcy Motycza, Elizówki i ulicy Janowskiej ktoś nagle chce urządzać wyścigi pod oknami bloków. Dlaczego? – pyta Jan Gąbka, prezes Lubelskiej Spółdzielni Mieszkaniowej i miejski radny lewicy. – Rozumiem, że prezydent mówi, że zawody będą organizowane raz w roku, ale nie jest powiedziane, że za rok pan Wasilewski jeszcze będzie na tym stanowisku, a nasi mieszkańcy zostaną z problemem. Magistrat na razie nie przesądza, jak sprawa się zakończy. – Prezydent jest zawsze otwarty na rozmowy z mieszkańcami i jeśli mają taką potrzebę, to gotów jest się z nimi spotkać. Co nie jest jednak równoznaczne z deklaracją, że sprawa zostanie rozstrzygnięta zgodnie z życzeniem protestujących – mówi Mirosław Kalinowski z Biura Prasowego Ratusza. Mieszkańcy LSM wspierani przez spółdzielnie przygotowują też obywatelski projekt uchwały wykreślającej inwestycję z miejskich planów. Mają go złożyć w przyszłym tygodniu. Jakie mają szanse na to, by większość radnych zmieniła zdanie, skoro trzy tygodnie temu zagłosowali za motocrossem? – Nie wiem, próbować trzeba – mówi Gąbka. Mieszkańcy mogą też nie zdążyć przed końcem roku. Na rozpatrzenie obywatelskiego projektu radni mają trzy miesiące od jego złożenia.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama