Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Głusk: Auto zniknęło, ale to wcale nie oznacza, że ukradli

Mieszkaniec Głuska zostawił auto przed sklepem. Gdy wrócił z zakupami samochodu nie było. Ukradli – pomyślał i wezwał policję. Rozwiązanie zagadki okazało się zgoła inne.
Wczoraj około godziny 15-tej zdenerwowany mężczyzna zawiadomił policję o kradzieży auta marki Dodge, które zniknęło sprzed sklepu budowlanego przy ul. Głuskiej w Lublinie. Właściciel samochodu nie był do końca pewny, czy zamknął samochód po zaparkowaniu. Policjanci rozpoczęli rutynowe czynności: przesłuchiwali pracowników sklepu, szukali świadków. Samochód odnalazł się …naprzeciwko sklepu budowlanego. Okazało się, że auto samo przetoczyło się przez ulicę i uderzyło w bramę garażu. Właściciel posesji w samochodzie znalazł dokumenty z adresem kierowcy. Pojechał do jego domu. Tam zastał jego żonę, która telefonicznie zawiadomiła męża o cudownym odnalezieniu auta. - Policjanci przejrzeli potem zapis sklepowych kamer. Widać na nim jak auto samo stacza się w dół i opuszcza parking – mówi Anna Smarzak, z lubelskiej policji.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama