Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Nowa linia nr 88 jeździ ze Świdnika do centrum Lublina

Do tej pory komunikacja ze Świdnika omijała ścisłe centrum Lublina. Po latach oczekiwań pasażerowie mogą w końcu dojechać tam bez przesiadek, płacąc za jeden bilet.
Od kilku dni między Lublinem a Świdnikiem kursuje nowa linia. Żółte busiki o numerze 88 jeżdżą z ulicy Racławickiej w Świdniku przez Kalinówkę do Lublina. W stolicy regionu zatrzymują się na osiedlu Felin, przy Drodze Męczenników Majdanka, potem jadą Al. Zygmuntowskimi, Lipową, aż do Al. Racławickich (przed szpital wojskowy). Mimo że połączeń między Świdnikiem a Lublinem jest sporo, to jest to pierwsza linia, która łączy centra obu miast. Najbardziej popularna dotychczas \"80” dojeżdża do Tesco w Lublinie. Jej trasa biegnie ulicami Witosa, Tysiąclecia, Solidarności i al. Kraśnicką. – Bardzo się ucieszyłem, że w końcu bez przesiadek mogę dojechać do pracy w Lublinie. Wcześniej musiałem wysiadać koło Zamku i przesiadać się do miejskiego autobusu, tak by dostać się na ul. Lipową, gdzie pracuję – mówi Wojciech Siwko ze Świdnika. – To duże ułatwienie dla tych, którzy pracują przy Al. Racławickich, ul. Lipowej, dla uczniów szkół, studentów. Do tej pory nie było kursu do centrum – podkreśla pan Maciej, który w Lublinie uczy się i pracuje. – A przesiadka do autobusu MPK podwajała koszt transportu. Nie każdego na to stać. Dlatego teraz sporo ludzi jeździ \"88”, o niektórych porach jest nawet dość tłoczno. Z nowej linii cieszą się studenci dojeżdżający na lubelskie uczelnie. – Duża oszczędność czasu i pieniędzy. Najbardziej ten pomysł chwalą moi koledzy z Uniwersytetu Przyrodniczego – uśmiecha się Tomasz Piasecki, student Politechniki Lubelskiej. Linia 88 kursuje średnio trzy, cztery razy na godzinę. W dni powszednie jeździ ze Świdnika od godz. 5.10 do 20.30. W soboty od 5.10 do 18.50, a w niedziele od 12.15 do 19.30. Normalny bilet kosztuje 3 zł, ulgowy 2,50 zł. Koszt przejazdu po samym Lublinie to 1,50 zł bez zniżki, 1 zł z ulgą. – Pomysł, by jeździć do centrum Lublina, pojawił się już dawno, ale procedury trwały dość długo – przyznaje Roman Zajączkowski, prezes Lubelskiej Korporacji Komunikacyjnej. – Ludzie narzekali na przesiadki i na dodatkowe koszty. Z tego powodu część pasażerów przesiadła się do własnych aut, bo było taniej, wygodniej i krócej. Żeby odwrócić ten trend LKK ponowiła starania o przedłużenie kursu do centrum miasta. – W końcu się udało – cieszy się prezes Zajączkowski. – Z dnia na dzień coraz więcej ludzi jeździ nową linią ze względu na bezpośredni dojazd i na to, że w Lublinie brakuje miejsc do zaparkowania.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama