Były wiceprezes sądu jechał pod prąd po alkoholu i uderzył policjanta
Włodzimierz K., były wiceprezes Sądu Okręgowego w Lublinie awanturował się podczas kontroli drogowej. Policjanci wyczuli od niego silną woń alkoholu. Nie chciał dmuchać w alkomat, więc trzeba było pobrać od niego krew.
- 17.11.2009 12:46
Policję zawiadomił kierowca, który wczoraj wieczorem w Kraśniku zauważył auto marki rover. Pojazd jechał pod prąd ulicą jednokierunkową. Kierowcy musieli zjeżdżać na pobocze. Świadek zdarzenia pojechał za roverem. Zadzwonił też na policje. Samochód zatrzymał się przy ul. Koszarowej. Wysiadł z niego starszy mężczyzna. Poszedł w kierunku jednego z domów.
Wtedy na miejsce dojechała policja. Świadek opisał policjantom kierowcę. Pokazał również posesję, na którą wszedł. Mężczyzna wyszedł zza domu i wówczas spotkał policjantów.
- Policjanci wyczuli od niego woń alkoholu. Miał trudności z utrzymaniem równowagi i zrozumieniem poleceń policjantów – mówi Renata Laszczka-Rusek, z lubelskiej policji.
Policjanci wrócili z kierowcą w miejsce, gdzie stał rover. Świadek, który ich zawiadomił, potwierdził, że to właśnie ten mężczyzna kierował autem.
Mężczyzna z rovera wyciągnął legitymację sędziowska. Okazało się, że policjanci mają do czynienia z Włodzimierzem K., sędzią Sądu Okręgowego w Lublinie, który w przeszłości pełnił funkcję wiceprezesa tego sądu.
Sędzia nie chciał dmuchnąć w alkomat. Był agresywny. - Dwa razy uderzył policjanta w głowę, odpychał funkcjonariusza, ubliżał policjantom – wynika z policyjnej notatki.
Sędzia dał się zawieść do szpitala, gdzie pobrano mu krew. Potem policjanci zwolnili go do domu. Dzisiaj Włodzimierz K. został zawieszony na miesiąc w czynnościach zawodowych. Orzeka w wydziale cywilnym.
Reklama
Komentarze