Reklama
Ekspozycja z pradziadkiem w sepii
To niezwykła wystawa. W zamojskiej Galerii Fotografii \"Ratusz” można oglądać blisko 140 archiwalnych zdjęć wykonanych przez Jana Strzyżowskiego, znanego zamojskiego fotografa.
- 18.11.2009 12:07
– Wystawiamy zdjęcia, które są aktualnie w naszym posiadaniu – mówi Andrzej Kędziora, dyrektor Archiwum Państwowego w Zamościu, regionalista, autor m.in. znakomitej Encyklopedii mieszkańców Zamościa. – Niekoniecznie jest to wybór reprezentatywny dla fotograficznej działalności Strzyżowskiego. Wiele zdjęć bez wątpienia pozostało w domach zamoscian. Mam nadzieję, że uda się do nich dotrzeć.
W ostatnich latach zamojskie archiwum pozyskało kilkanaście tysięcy zdjęć. Stało się tak głównie dzięki zapałowi i mrówczej pracy dyrektora Kędziory.
W tym unikatowym zbiorze znalazły się fotografie najbardziej znanych fotografów z pierwszej połowy ubiegłego stulecia m.in. Wincentego Suchowierza, Jana Strzyżowskiego, Antoniego Jabłońskiego. Włodzimierza Ksykiewicza i Franciszka Obsta. Archiwum się nimi szczyci. Mieszkańcy Zamościa też mogą z tego korzystać.
W Galerii Fotografii \"Ratusz” otwarto właśnie wystawę ok. 140 zdjęć wykonanych przez Strzyżowskiego. Uchwycono na nich czasy naszych dziadków i pradziadków. – To dawny świat w kolorze sepii – zachwyca się Kędziora.
Jan Strzyżowski (1871-1938) urodził się w Szczebrzeszynie, ale mieszkał w Zamościu. W 1897 nabył od ciotki Bronisławy Ułasewicz dawny zakład pioniera zamojskiej fotografii Kazimierza Strzeleckiego.
W czasie wojny przebywał w Rosji (m.in. w Połtawie), a w zakładzie w tym czasie pracował wspólnik W. Suchowierz (miał cześć udziałów). Wrócił w 1918 r.
Przez blisko 40 lat prowadził znane w Zamościu atelier \"Fotografia Artystyczna” przy Rynku Wielkim 11. W 1889 r. wydał pierwszą serię (druk w renomowanej firmie w Moskwie) unikalnych dzisiaj pocztówek zamojskich.
Zachowało się sporo jego bezcennych, doskonałych zdjęć Zamościa (ok. 20 szklanych klisz w zbiorach IS PAN, w tym słynnej fotografii kościoła franciszkańskiego przed rozbiórką frontonów), które znalazły się m.in. w \"Przewodniku” M. Pieszki.
Reklama
Komentarze