Reklama
Skarb Państwa chce się pozbyć giełdy w Elizówce
Giełda w Elizówce trafi w prywatne ręce. Skarb Państwa chce sprzedać swoje udziały. Pomysł otwarcie krytykują władze giełdy. Niezadowoleni są też handlowcy, dla których nowy udziałowiec oznacza niepewną przyszłość.
- 20.11.2009 19:41
– Tylko istniejący podział akcji zapewni bezpieczeństwo funkcjonowania spółki. – mówi Ryszard Nowak, prezes zarządu giełdy w Elizówce. – Prywatyzacja to zły pomysł, bo powinniśmy brać przykład z najlepszych. W takich krajach, jak Francja, Włochy czy Niemcy połowa udziałów należy do państwa, a połowa do samorządów.
Rządowy program prywatyzacji przewiduje pozbycie się udziałów w kilku giełdach towarowych. Elizówka ma być sprywatyzowana do 2011 roku. Ministerstwo Skarbu Państwa ma obecnie blisko 36 proc. udziałów. Wszystkie mają trafić w prywatne ręce.
– Dopiero, jak firma zaczęła przynosić zyski, państwo zaczęło się tym interesować – mówi Andrzej Sławiński, handlowiec z Elizówki (na zdjęciu). – Jak coś dobrze działa, to najlepiej to sprzedać i nie patrzeć co dalej. To nie jest dobra droga.
Na giełdzie działają setki firm i drobnych sprzedawców. Chwalą sobie to miejsce, bo nie dotykają ich znaczne podwyżki opłat i mogą spokojnie rozwijać biznes. – Nowy właściciel postawi własne warunki. Pewnie podniesie czynsz – dodaje Sławiński.
Nabywca państwowych udziałów nie będzie miał decydującego głosu w spółce. Blisko 46 proc. akcji należy do Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Reszta jest rozproszona wśród drobnych akcjonariuszy.
Tegoroczny zysk firmy sięgnie blisko 2 mln zł. Byłby wyższy, ale spółka cały czas inwestuje. Tylko rozbudowa hali kwiatowej pochłonęła ponad 6 mln zł.
Reklama
Komentarze