Napadł na dozorcę, bo ten go obudził
Śpiący na jednej z klatek schodowych 29-latek, tak zdenerwował się na dozorcę, który przerwał mu sen, że dotkliwie go pobił. Napadniętemu pomógł kierowca autobusu,
- 21.11.2009 10:25
Było około godz. 5.30, gdy 57-letni mężczyzna, jak co dzień rano zamiatał chodnik przed jedną z bram na Krakowskim Przedmieściu. W pewnym momencie zauważył śpiącego na klatce schodowej młodego człowieka. Kiedy dozorca obudził go i zwrócił mu uwagę, że jest to teren prywatny, nieznajomy wpadł w szał.
Najpierw okładał dozorcę pięściami, później zaczął kopać, a na koniec chwycił za miotę i bił 57-latka kijem.
Kierowca jednego z autobusów, który przejeżdżał ulicą zatrzymał samochód, by napadnięty mógł się w nim schronić. Wezwano policję. Kilka minut później agresywny 29-latek był już w rękach funkcjonariuszy z I komisariatu. Dozorca i świadkowie tego zdarzenia: kierowca autobusu i przypadkowy przechodzień, rozpoznali w nim sprawcę pobicia.
29-letni Artur A. nie chciał wytłumaczyć policjantom dlaczego pobił 57-latka. Mimo to usłyszał zarzut uszkodzenia ciała. Grozi mu do dwóch lat więzienia. (sad)
Reklama
Komentarze