Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Kościół powizytkowski odsłania kolejne tajemnice

Freski sprzed setek lat i tajemnicze krypty odnaleziono w kościele przy ul. Narutowicza. Trafiono na nie podczas badań konserwatorskich. Możliwe, że to dopiero początek takich odkryć.
Badania w tzw. kościele powizytkowskim mają przygotować zabytek do generalnego remontu. W czasie tych prac specjaliści natrafili na tajemnicze krypty w podziemiach. – Odnaleziono je przy pomocy georadaru – mówi ks. Dariusz Bondyra, rektor kościoła pw. Wniebowzięcia NMP przy ul. Narutowicza. – Następnie wykonano niewielkie odwierty w posadzce kościoła. Wprowadziliśmy tam kamery, by zrobić zdjęcia krypt. Część z nich jest zasypana, inne są w całkiem dobrym stanie. Na razie nie można jednoznacznie określić, kto i kiedy został tam pochowany. Duchowni czekają na fachowe ekspertyzy. Ich wyniki poznamy na początku grudnia. Wiadomo jedynie, że krypt jest osiem. Znaleziono je pod prezbiterium i pod boczną nawą kościoła. To nie jedynie odkrycie. W górnej części kościoła specjaliści od renowacji zabytków odnaleźli kolejne fragmenty fresków z 1470 roku. – Z tego okresu pochodzą najstarsze malowidła – wyjaśnia ks. Bondyra. – Cały czas poszukujemy następnych fragmentów. Badamy kolejne warstwy malarskie. Myślę, że fragment, który udało się nam zlokalizować, to jedynie niewielka część wszystkich fresków. To nie koniec badań. Fachowcy podejrzewają, że nie tylko na murach, ale i w podziemiach kościoła jest jeszcze sporo do odkrycia. – Wiadomo, że był połączony z sąsiednim klasztorem – dodaje ks. Bondyra. – Poza tym, leżał niegdyś za murami Lublina. Dokumenty historyczne mówią o podziemnym połączeniu z miastem. Nie wiadomo, czy kiedykolwiek uda się to dokładnie zbadać. Wszystko zależy od pieniędzy. Tych potrzeba w pierwszej kolejności na remont samego kościoła. Zabytek jest w przyzwoitym stanie, ale wymaga wzmocnienia. W tej chwili trwają prace przy zewnętrznej części fundamentów. – Okazało się, że wymagają izolacji. Są zawilgocone i zagrzybione – mówi ks. Bondyra. – Sprawdzaliśmy również dach. Poszycie jest do wymiany. Podobnie, jak instalacja elektryczna. Remont czeka również kościelną wieżę. Ma być dostępna dla zwiedzających. Dzięki temu będzie można podziwiać m.in. XV-wieczne freski w górnej części świątyni.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama