Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Wesołych świąt. A w prezencie wirus

Dostałeś maila ze świątecznymi życzeniami? Nie ciesz, się bo pewnie dostałeś świątecznego trojana albo inne świństwo.
Wierszyki, kartki, życzenia – przed świętami w 2008 roku wysłano ich 500 milionów. W tym roku będzie znacznie więcej choćby z tego tylko powodu, że internatów jest więcej: obecnie z sieci 1,5 miliarda ludzi. Niestety, znaczna część świątecznych życzeń ma jeszcze dodatkowy prezent i to taki, który nas wcale nie ucieszy. Trojana na przykład. Albo inne świństwo. Specjaliści z AVG Technologies zajmującej się bezpieczeństwem w sieci przeprowadzili badania i wyszło im, że trzy czwarte internautów ochoczo i bezrefleksyjnie otwiera elektroniczne kartki, jeżeli tylko w polu adresowym nadawcy widnieje imię i nazwisko osoby im znanej. Wiedzą też o tym cyberprzestępcy, dlatego tak konstruują swoje „przesyłki”, by wyglądały jak wysłane ciocię Jadzię, czy szwagra Marka. A przecież e-kartkę od szwagra Marka zawsze chętnie przeczytamy… – Wśród ataków, na które będziemy narażeni w czasie świąt najgroźniejsze będą te oparte na zabiegach socjotechnicznych. Cyberprzestępcy będą starali się pozyskać nasze zaufanie i skłonić nas do pożądanych przez siebie działań, czyli kliknięcia w zainfekowany link czy ujawnienia poufnych danych dostępu do kont bankowych – tłumaczy Roger Thompson, główny dyrektor ds. badań w AVG Technologies. – Elektroniczne kartki świąteczne są dla nich doskonałym narzędziem, bowiem większość z nas nie przypuszcza, że za uśmiechniętym Mikołajem i serdecznymi życzeniami może kryć się zagrożenie. Jak się zabezpieczyć Nigdy nie otwierać załączników w e-kartkach od osób, których nie znasz. Taką kartkę najlepiej usunąć. Większość fałszywych kartek elektronicznych wygląda na prawdziwe, ale kilka elementów może zdradzić ich trefne pochodzenie. Mogą to być literówki w nazwach lub imionach, albo zamaskowane dane nadawcy w stylu „Twój kolega”. Warto tez zwrócić uwagę na adres strony www, na którą kieruje nas kartka. A i tak za nim cokolwiek otworzysz: sprawdź programem antywirusowym. Więcej o świątecznych zagrożeniach na blogu głównego dyrektora AVG ds. badań, Rogera Thompsona: http://thompson.blog.avg.com

Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama