Piłkarska I liga: We wtorek zawodnicy Górnika Łęczna kończą treningi. Nasz człowiek z Rio
Przez cztery tygodnie będą odpoczywali od piłki gracze Górnika. Jak \"zielono-czarni” spędzą urlopy? Sławomir Nazaruk i Radosław Bartoszewicz odwiedzą Egipt, a Grzegorz Szymanek pojedzie do Włoch. Tadeusz Łapa wybiera się do Zakopanego, z kolei Janusz Surdykowski nad Bałtyk.
- 07.12.2009 17:42
Oficjalne zakończenie łęcznianie mieli już w ubiegłym tygodniu, a we wtorek po raz ostatni spotkają się na zajęciach. Oczywiście nie wszyscy przyjdą na kończący rok trening.
Już wcześniej do swoich krajów rozjechali się Słowak Jakub Giertl, Czarnogórzec Damir Kojasević, Brazylijczyk Wallace Benevente oraz Prejuce Nakoulma z Burkina Faso.
I oczywiście dwaj ostatni mają największe powody do satysfakcji. Bo teraz w Europie jest zimno i pochmurno, a w Wagadugu, skąd pochodzi popularny \"Prezes”, temperatura przekracza trzydzieści stopni. Niewiele mniej jest w Rio de Janeiro, gdzie mieszka Wallace. W dodatku stoper Górnika ma okazję wypoczywać na słynnej plaży Copacabana.
Pozostali zawodnicy \"zielono-czarnych” muszą poszukiwać słonecznej pogody. Dużą popularnością wciąż cieszy się Egipt. – Razem z rodziną lecimy nad Morze Czerwone. Będziemy tam przez tydzień – zdradził Radosław Bartoszewicz.
Identyczne plany ma też Sławomir Nazaruk. – Zatrzymamy się w okolicach Hurghady. Oby tylko sytuacja zdrowotna pozwoliła nam na tę wyprawę. Na razie trochę walczymy z przeziębieniem.
Jeśli wszystko potoczy się zgodnie z planem, to na Boże Narodzenie wrócimy do domu – przyznał 34-letni pomocnik.
Oczywiście nie wszyscy wyjadą na wczasy. – W tym roku zostaję w Lublinie – stwierdził Jakub Wierzchowski. – A ja wybiorę się w Bieszczady odwiedzić rodziców – dodał Rafał Niżnik. Podobne zamiary mają też pozostali.
– Ostatnie pół roku byłem poza domem, więc ten czas chcę spędzić razem z rodziną – powiedział Krzysztof Kazimierczak, pochodzący z Lubina. W innym kierunku ruszy Janusz Surdykowski.
– Najpierw pojadę do rodzinnego Gdańska, a potem odwiedzę znajomych, mieszkających w różnych zakątkach Polski. Zagranicę tym razem odpuszczam – oznajmił \"Surdyk”.
Taki pomysł na spędzenie wolnego ma natomiast Grzegorz Szymanek. – Kilka dni wolnego wykorzystałem już na odwiedzenie taty w Niemczech. Przy okazji byłem na meczu Mainz z HSV Hamburg.
Wkrótce wybieram się do Włoch, dokąd zaprosili mnie koledzy, jeden z Mediolanu, a drugi z Treviolo. Jeśli nie kupię biletów na San Siro, bo mogą być z tym kłopoty, wówczas pójdę na mecz Atalanty Bergamo – wyjaśnił napastnik.
Odpoczynek w polskich górach zaplanował Tadeusz Łapa. – Jak co roku, razem z rodziną pojedziemy na święta do Zakopanego – mówi szkoleniowiec.
– Lubimy pojeździć na nartach. Jak sobie radzę? Nieźle. Czy zawodnicy też mogą poszusować? W ich kontraktach są chyba zapisy, że nie mogą uprawiać sportów ekstremalnych. I nie chciałbym, żeby w styczniu ktoś pojawił się z kontuzją, bo jeździł na nartach lub łyżwach.
Wszystko musi odbywać się granicach rozsądku. Dlatego dostali sport-testery i kilka razy w tygodniu mają pobiegać.
O przerwie w pracy nie chcą na razie rozmawiać klubowi działacze. – Moim jedynym zawrotem głowy są teraz transfery – odpowiada dyrektor sportowy Artur Kapelko.
– Górnik predysponowany jest do gry o coś więcej, dlatego pod tym kątem trzeba sprowadzać piłkarzy. A najchętniej, zamiast na urlop, wybrałbym się na jakiś staż. Do tej pory byłem na jednym, w VfB Stuttgart.
– Jak zbudujemy zespół, to gdzieś pojadę – dodaje prezes Waldemar Piotruk. – W tej chwili prowadzimy intensywne negocjacje. Kilka dni wolnego powinienem znaleźć w styczniu.
W tym sezonie mam zamiar pojeździć na Kasprowym Wierchu, choć wcześniej odwiedzałem Włochy lub Austrię. Jakim jestem narciarzem? Dobrym, a w razie czego mogę liczyć na żonę, która jest lekarzem – zakończył ze śmiechem.













Komentarze